wtorek, 16 kwietnia 2013

59. 'Boże, modliłem się o to w duchu!'


Witam Kochane po miesięcznej przerwie! xxx

Przepraszam, że to tak długo trwało, ale nie mogłam się do tego przybrać. Zajęło mi to trochę czasu, tym bardziej, że w grę wchodzą sceny +18. Takowych 100% scen nie ma w tej części, ale przewiduję je w kolejnej części. Dlatego proszę o wyrozumiałość. Nie chcę Wam oddawać chłamu do czytania, dlatego wolałam to dopracować :)

Rozdział może nie najdłuższy, ale nie chciałam, byście dłużej czekały (tak maleńka, mam Ciebie na myśli xxx). I mówię na przyszłość - następny rozdział nie wiem kiedy będzie. To zależy od mojej weny. 

Mam nadzieję, że mnie nie zostawiłyście i ktoś to przeczyta :D
Dziękuję za wyświetlenia! A najbardziej dziękuję tym, którzy komentują! ;** Jesteście wspaniałe! <3

KOCHAM WAS! <3 <3 <3 <3



** U JULKI **
– Nie… – zrobiłam przerwę w zdaniu, szukając odpowiednich słów. Aston natomiast wpatrywał się we mnie i czekał pewnie na wyjaśnienie. – Nie przestawaj. Chcę tego. Potrzebuje, pragnę tego. Pragnę Ciebie! Chcę się z Tobą kochać, więc nie odbieraj mi tej przyjemności. Nie teraz, kiedy zaszliśmy już tak daleko. – wyszeptałam.
– Czyli idziemy na całość? – zapytał. Ja pokiwałam tylko głową, że się zgadzam. – Robiłaś to już? Kochałaś się z kimś? – zadał mi kolejne pytanie, a ja zamarłam. Boże, jak ja mu powiem, że jeszcze nigdy tego nie robiłam, to mnie wyśmieje i nici ze wspólnej nocy. Nie mogę mu się do tego przyznać. Powiem mu, że pierwszy raz mam już za sobą, choć do najlepszych on nie należał. Nie chcę wyjść na niedoświadczoną w tej kwestii. Ale jeżeli go okłamię, będę miała wyrzuty i będę się jeszcze gorzej czuła. Nie mogę zaczynać naszego życia seksualnego od kłamstwa. Muszę mu powiedzieć prawdę. Przecież nie zostawi mnie z powodu mojego dziewictwa. Ale ciekawa jestem dlaczego się o to pyta. Zaraz się tego dowiem.
– A dlaczego pytasz? – wiem, trochę głupie pytanie, ale jak miałam je sformułować? A może lepiej byłoby wcale nie pytać? Że ja tez myślę po fakcie. Niech to szlak.
– Bo chcę wiedzieć czy to będzie Twój pierwszy raz. Jeżeli tak, to zrobimy to inaczej, byś zapamiętała ten wyjątkowy pierwszy raz do końca życia. A jeżeli już się kiedyś kochałaś, to będziemy się świetnie bawić. – odparł. No niestety kochanie, rozczaruję Cię. Chyba się nie pobawimy, bo nie mam żadnego doświadczenia w sprawie seksu. Widząc jego ucieszoną twarz, chciałabym powiedzieć, że będziemy się świetnie bawić, ale wiem, że tak nie będzie, bo jestem dziewicą.
– Kochanie, nie ma się czego wstydzić, choć liczę na to, że nie robiłaś jeszcze tego. – odezwał się podczas mojego milczenia. Liczysz na to, że jestem dziewica? No chyba z nieba mi spadłeś kotek! Bałam się jak na to zareagujesz, a Ty tymczasem pragniesz mnie mieć ‘czystą’. Jakie to słodkie.
– Jeżeli Cię to uszczęśliwi, – a wiem, że z pewnością tak będzie – to jeszcze tego nie zrobiłam. Jestem dziewicą. – wyszeptałam. Mam nadzieję, że jednak tego nie usłyszał. Kto to widział, że dziewczyna w wieku 18 lat, będąca w dwóch poważnych związkach – i nie mam tu na myśli Zayna – jest nadal dziewicą? Śmiech na sali.
– Naprawdę? Boże, modliłem się o to w duchu! – wyznał Ast.
– Aż tak rajcuje Cię seks z dziewicą? – zapytałam, zdziwiona jego zadowoleniem.
– To nie o to chodzi czy mnie rajcuje, jak to nazwałaś, czy nie. Dla mnie ważne jest to, że to ja mam zaszczyt wprowadzić się w świat seksu i to ja będę pierwszym, który sprawi czy przyjemność. Do mnie będzie należał Twój pierwszy orgazm i to ja będę pierwszym, który będzie szczytował w Tobie. – gadał jak najęty. Ale podobało mi się to. Jednak dobrze zrobiłam, czekając z tym pierwszym razem. Teraz wiem, że na pewno nie będę niczego żałować, bo znalazłam się w dobrych rękach.
– Też się cieszę z tego powodu. – odparłam naprawdę zadowolona z tego, że jestem dziewicą.
– Ale muszę Cię zasmucić. Nie zrobimy tego dzisiaj. – rzucił, całując mnie w usta. Odepchnęłam go od siebie.
– Jak to ‘nie zrobimy tego dzisiaj’? A to niby dlaczego? – zapytałam oburzona. Przyznaję mu się, że nie uprawiałam z nikim wcześniej seksu, a on mi mówi, że jednak tego nie zrobimy. Odwidziało mu się czy jak? Chyba zaraz mu się oberwie w tą jego niemądrą głowę.
– Kochanie spokojnie. To, że jesteś dziewicą, nie sprawia, że nie chcę się z Toba kochać. Jest wręcz przeciwnie. Pragnę Cię jeszcze bardziej. Ale z racji, że będzie to Twój pierwszy raz, musimy to przeżyć inaczej, w innym miejscu i w innych okolicznościach. No i oczywiście, musimy być trzeźwi, choć nie mówię, że jesteśmy strasznie pijani. Rozumiesz mnie? – kiwam twierdząco głową, choć nie jestem zadowolona z obrotu tej akcji. – Uwierz mi, jutro będzie lepiej. Wszystko przygotuję na naszą pierwszą i nie ostatnią wspólną noc. – dodał, składając buziaka na mych wargach.
– A co dzisiaj będziemy robić? – zapytałam.
– Dzisiaj będziemy poznawać swoje ciała nawzajem. Nie chcę się z Toba jeszcze kochać, to przynajmniej będę Cię dotykał, pieścił, całował. Będę napawał się widokiem Twojego cudownego ciała. – rzekł i przejechał palcami wzdłuż lewego boku, zatrzymując swoją dłoń na mym biodrze.
– To działa w obie strony, kochanie?
– Oczywiście, że tak.
– To dlaczego Ty jesteś wciąż ubrany, a ja naga? – spytałam.
– Dobra uwaga. Może coś z tym zrobisz maleńka? – odparł, napierając na moje usta. Moje dłonie natychmiastowo wsunęły się pod jego koszulkę. Przejechałam najpierw palcami po plecach, potem przeniosłam je na przód. Opuszkami palców przesuwałam się od podbrzusza do samej klatki piersiowej, zadzierając jego koszulkę w górę. Ast odsunął głowę ode mnie i pozwolił zdjąć z siebie kawałek materiału, po czym wrócił do gwałcenia moich ust. Jak zwykle całował mnie z taką zachłannością, że zaczęłam się zastanawiać czy nie znudzą mu się takie pocałunki. Ale skoro mi się podobało, to jemu pewnie też, dlatego także zatraciłam się w tej małej przyjemności. Ast cały czas stał nade mną, opierając się na rękach ułożonych po obu stronach mojej głowy. Bez zastanowienia objęłam go swymi nogami w biodrach i przyciągnęłam do siebie, jednocześnie wplątując dłonie w jego włosy. Chwilę potem tego żałowałam. Aston cały czas był w spodniach, zatem jego klamra od paska, zimna klamra, zderzyła się z moim gorącym ciałem. Przeszedł mnie dreszcz. W sumie, to było przyjemne doznanie, ale nie wolę tego nie powtarzać.
– Kochanie przestań. – wymamrotałam podczas pocałunku. Na te ciche słowa Aston cały zesztywniał. Odsunął się ode mnie w natychmiastowym momencie.
– Maleńka, co się stało? Zrobiłem coś nie tak? Kurwa! Wiedziałem, że to za szybko! To nie powinno się jeszcze zdarzyć. Przepraszam kochanie! – wyrzucał z siebie słowa, a ja się tylko uśmiechnęłam. Właśnie udowodnił mi jak bardzo mnie kocha i że nie zależy mu tylko na seksie. Taki chłopak, to skarb! On musi być mój. Poprawka. ON JEST MÓJ!
– Spokojnie Ast, nic się nie stało i nic nie jest za szybko. Wszystko mi się podoba, tylko problem jest z Twoimi spodniami. – odpowiedziałam, trzymając go za ramiona. Poczułam jak się rozluźnia, ale wyraz twarzy nadal miał dziwny.
– Co jest z nimi nie tak?
– Po pierwsze, masz coś w kieszeniach. Po drugie, klamra od paska mnie gniecie w brzuch. Po trzecie i to najważniejsze, dlaczego masz je jeszcze na sobie? Jednym słowem, zawadzają nam. – rzekłam, a mój chłopak się zaśmiał.
– To Ty mi powiedz, dlaczego ich jeszcze ze mnie nie ściągnęłaś? – odparł i przysunął się do mnie. Pocałował mnie w czubek nosa i wsadził ręce do kieszeni spodni. Wyjął jeden telefon, potem drugi i jeszcze trzeci, portfel, jakieś klucze i gumy, do żucia oczywiście.
– Dlaczego ja mam tylko jeden Twój numer telefonu skoro Ty masz trzy telefony? – spytałam trochę zszokowana tym faktem.
– Bo ja mam tylko jeden telefon. Ten drugi jest Twój głuptasku, a trzeci jest Marvina. Dał mi go, w razie jakby Dan chciała wymienić się numerami. On swojego nie zna na pamięć, a ona nie będzie mogła mu swojego wpisać. – wyjaśnił, odkładając wszystkie te rzeczy na stolik obok łóżka.
– Aaa. – powiedziałam i usiadłam na łóżku. Popatrzyłam na Astona. Czy on nie jest doskonały? Wszystko mnie w nim urzekło, zaczynając od włosów, a kończąc na stylu ubierania. Chodzący ideał każdej dziewczyny. I pomyśleć, że on jest mój i tylko mój.
– Dlaczego tak mi się przyglądasz? – zapytał, wyrywając mnie z zamyśleń.
– Nadal ciężko mi uwierzyć w to, że jesteś mój. – rzekłam.
– Och! Kochanie, jestem i będę Twój już na zawsze! Dopóki nas śmierć nie rozdzieli.
– Chodź tu do mnie. Chcę Cię przytulić. – odparłam i wyciągnęłam ręce ku niemu. Po chwili ścisnęłam je w pasie Asta, przytulając się do jego brzucha.
– Kocham Cię. – usłyszałam jego głos przy swoim uchu. Zwykłe wyznanie, a mną aż wstrząsnęło.
– Też Cię kocham, mój aniele. – zadarłam głowę do góry, by móc go pocałować. Merrygold tylko na to czekał. Pierwszy przyparł do moich zaczerwienionych ust z dłońmi na moich policzkach. Nie był to nasz pierwszy pocałunek tego wieczoru, ale ten był wyjątkowy, przepełniony wszystkimi uczuciami, które w nas drzemały. To był pocałunek oddania. Oddania siebie samego, swego serca, swego życia. Ja oddałam się jemu, a on mi. Wszystko, czego chciałam, czego pragnęłam miałam w rękach i wiem, że Aston myśli podobnie. Jesteśmy swoim uzupełnieniem, brakującą połówką jabłka, podstawą istnienia, czymś, bez czego nie da się żyć, swoim uzależnieniem.
Całując się dalej, zjechałam swoimi dłońmi w dół jego pleców, wsuwając palce do jego tylnych kieszeni. Jęknął w moje usta, kiedy uszczypałam go za pośladki. Uśmiechnęłam się lekko i swoje ręce skierowałam do paska od spodni. Odpięłam klamrę, z którą nie miałam żadnego problemu. Rozpięłam guzik i rozsunęłam rozporek. Aston oderwał się ode mnie, gdyż zabrakło nam powietrza. Wykorzystałam ten moment i przeniosłam się ze swoimi ustami na jego brzuch. Na każdym widocznym jego mięśniu składałam szybkiego całusa i schodziłam co raz niżej. Jego ciche pomruki potwierdzały, że mu się to podoba. To zmotywowało mnie do dalszego działania. Uniosłam głowę do góry, by zobaczyć zadowolenie na jego twarzy, jak również jego reakcje na to, co mu zaraz zrobię. Patrząc w jego oczy, złapałam za szlufki od spodni, zaczepiając również palcami o jego bokserki i jednym zwinnym ruchem, pociągnęłam je w dół jego nóg. Słodkie ‘och!’ wyrwało się z jego ust, a na moich wargach zagościł triumfalny uśmieszek. ‘Mam cię! Już jesteś mój!’ – wypowiedziałam te słowa w moich myślach i powróciłam do całowania jego podbrzusza. Układając ręce na jego pośladkach, ustami zbliżałam się do jego penisa. Chciałam go pocałować, ale Ast mi to uniemożliwił. Złapał mnie za ramiona i podciągnął do góry, atakując moje usta. Nie opierałam się. Sama pogłębiłam pocałunek, rozchylając wargi dla jego języka. Moje ręce dalej spoczywały na jego tylnej części ciała, a jego powędrowały na moje plecy. Czułam jak palcami szukał zapięcia od stanika, co po kilku sekundach mu się udało. Z rozpięciem go nie miał problemu i chwilę potem, ta część ubrania wylądowała na podłodze. Naparł na mnie mocniej, powodując, że się położyłam na łóżku. On w tym czasie pomachał nogami i zrzucił spodnie razem z bokserkami ze swoich stóp. Powoli i delikatnie wdrapał się na łóżko, siadając na mnie okrakiem. Dłonie ponownie ułożył po obu stronach głowy i znowu zatraciliśmy się w namiętnym pocałunku. Niestety, po paru sekundach oderwał się ode mnie i zaczął całować moją szyję. Przechyliłam głowę, dając mu do niej lepszy dostęp.
– Kochaj się ze mną dziś. Nie chcę czekać do jutra. – wychrypiałam do jego ucha.