sobota, 19 stycznia 2013

53. 'Dobrze wiesz, że chodzi mi o Julkę.'


** U HARREGO **
Nareszcie przyjechała moja piękność. Nie widziałem jej chyba dwa dni, a tak brakuje mi jej widoku. Nie mogę się na nią napatrzeć. A te jej oczy i spojrzenie! Czysta magia! Podszedłem do drzwi, bo właśnie dzwoniła dzwonkiem. Otworzyłem jej drzwi i mało się na nią nie rzuciłem.
– Witaj kochanie! – przytuliłem ją, a potem pocałowałem.
– Cześć misiek! Stęskniłeś się, co? – zapytała dziewczyna.
– Oczywiście, że tak! Nawet nie wiesz jak bardzo. – znowu ją pocałowałem. – Jak już Ci wcześniej pisałem, jest u nas trochę więcej ludzi niż ostatnio. Są chłopaki z JLS i mama z siostrą tej Julki, co z nami od niedawna mieszka. Powinnaś wszystkich polubić. – dodałem.
– Misiek, przyszłam tu dla Ciebie, a nie dla chłopaków z jakiegoś JLS. Wystarczy, żebyś Ty tu był. Reszta może być z kosmosu. – powiedziała i dała mi buziaka. Jaka kochana! Właśnie za to ją kocham.
– Kocham Cię.

** U REESHA **
Po chwili Harry przyszedł z jakąś dziewczyną. Ejjj, ale ja przecież ją znam. To Nicole. Nicole Schmitz. Moja pierwsza dziewczyna. Kurczę, kilka lat minęło, a ja ją nadal pamiętam. Ciekawe, czy ona mnie rozpozna?
– To jest Nicole, moja dziewczyna. Moich wariatów z zespołu znasz, więc poznaj chłopaków z JLS. To jest Marv, JB i Oritse. Aston jest jeszcze na górze z Julką. A to jest mama Julki, Natalia, i jej młodsza siostra – Paula. – odezwał się loczek.
– Miło mi Was poznać.  Przepraszam, że zapytam, ale czy Ty jesteś Oritse Williams? – zwróciła się do mnie. Czyli mnie poznała.
– Tak, we własnej osobie. A dlaczego pytasz? – odparłem.
– Jeszcze się pytasz, głupku jeden?! Chodź tu! – podeszła do mnie i się przytuliła. Każdy się na nas patrzył i nie wiedział co jest grane.
– To Wy się znacie? – zapytał zdziwiony Harry.
– Oczywiście, że tak! Reesh był moją pierwszą młodzieńczą miłością. Kto by pomyślał, że po tych kilku latach znowu się zobaczymy! – rzekła Nici.
– Dokładnie! Miły zbieg okoliczności. – dodałem.
– Słyszałam, że zabrałeś się za muzykę i stworzyłeś zespół, ale nie wiedziałam, że chodzi o JLS. Gratuluję, bo lubię niektóre Wasze piosenki, a to rzadkość, bo raczej słucham piosenek o innym brzmieniu. – odezwała się koleżanka.
– Miło to słyszeć. Fanów nigdy dość. – wtrącił Marv, po czym zaczął się śmiać. Nie widziałem w tym nic śmiesznego co Humes powiedział, ale jak ja to powtórzyłem, to każdy zaczął się śmiać.
– To kto pije? – krzyknął mulat i pomachał piwem w naszym kierunku.
– Wszyscy. – odezwał się Lou i razem ze swoją dziewczyną podeszli do niego. Reszta więzła z nich przykład i poszła w ich ślady. Tylko Nicole została razem ze mną.
– A Ty nie pijesz? – zapytała.
– Piję, piję, ale wolę poczekać, aż będzie trochę luźniej przy tym stoliku. – wskazałem jej miejsce, przy którym stali nasi znajomi. Dziewczyna zachichotała na ten widok.
– No tak, masz rację. – odparła, a ja jej posłałem uśmiech.

** U ASTONA **
Schodziliśmy właśnie z Julką po schodach, kiedy usłyszeliśmy krzyk ‘To kto pije?’.
– To chyba Malik? – zapytałem.
– Niestety tak. – powiedziała zrezygnowanie.
– Kochanie, jestem przy Tobie, więc nie będzie źle. Ale pamiętaj, zawsze możemy wrócić do pokoju, albo wyjść gdzieś na miasto. To zależy od Ciebie.
– Dobrze wiesz, że nie możemy. Gdyby nie mama z Paulą, to pewnie by mnie, znaczy nas, tu nie było, ale im nie mogę tego zrobić. – odparła i się przytuliła.
– Rozumiem. – pocałowałem ją we włosy. – Kocham Cię. – dodałem, złapałem ja za rękę i poszliśmy w kierunku basenu.
– Wszyscy. – usłyszeliśmy odpowiedź Tomma, a chwile po tym wszyscy stali przy mulacie i piwie.
– My też się z chęcią napijemy. – odezwałem się. Na te słowa Julka mocniej ścisnęła moja dłoń i lekko się uśmiechnęła, gdyż wszystkie oczy były zwrócone na nas. I bardzo dobrze. Niech każdy zobaczy jaką ma piękną żonę, przyszłą żonę.
– Kochanie, czego się napijesz? Piwa, wina czy na początek soku? – powiedziałem, przytulając ją do siebie.
– Z pewnością wybierze sok. – wtrącił Lou. – Specjalnie jest dla niej kupiony. – dodał i cała reszta wybuchła śmiechem.
– Śmieszne Lou, śmieszne. Ale wiesz, martwię się o Ciebie. Co Ty będziesz pił? Bo kaszki z mlekiem to ja tu nie widzę. – odezwała się Julka.  Tym razem znowu się wszyscy śmiali. Nawet moja przyszła teściowa zanosiła się śmiechem. Lou już nic nie powiedział, tylko podał nam dwa piwa. Odebraliśmy od niego butelki i usiedliśmy na krzesłach, niedaleko Reesha, który rozmawiał z jakąś dziewczyną. Julka wytłumaczyła mi, że to partnerka Harrego. Mniejsza o to. Miałem wrażenie, że cały czas ktoś na nas patrzy. No tak, Zayn pożerał nas wzrokiem. Znaczy, nie mnie tylko moją dziewczynę. Popatrzyłem na niego, a on siedział i wpatrywał się w Julkę jak w jakiś święty obrazek. Może będę trochę chamski, ale na pewno mu się to nie spodoba. Przytuliłem dziewczynę do siebie, składając na jej ustach namiętny pocałunek.
– Kocham Cię słońce! – rzekłem dość głośno, by ten dupek usłyszał i dał spokój Julce.
– Ja ciebie też kocham. – odpowiedziała, na co ja jeszcze raz musnąłem jej usta. Zauważyłem, że Zayn się wkurzył i to chyba bardzo, bo aż wszedł do domu. Brawo! Właśnie o to mi chodziło! Niech chłopak wreszcie zrozumie, że Julka kocha mnie, a ja ją i nikt nas nie rozłączy, a na pewno już nie on.
– Kochanie, zaraz wracam. Idę do łazienki. – musnąłem jej policzek i wstałem. Zatrzymała mnie, łapiąc za rękę.
– Tylko szybko wracaj. – wyszeptała.
– Oczywiście. – puściła moją dłoń, a ja poszedłem do domu. Łazienka nie była jedynym powodem, dla którego  chciałem znaleźć się w pomieszczeniu. Musiałem pogadać z tym całym Malikiem. Muszę mu wreszcie przetłumaczyć, żeby się odczepił od mojej dziewczyny raz na zawsze.
– O Zayn! Co Ty tu robisz? Źle się bawisz? – zapytałem.
– Nie, no skąd! Rewelacyjnie się bawię. – odpowiedział. Czujecie ten sarkazm. Normalne, że niekoniecznie się dobrze bawił, ale sam popsuł nowo odzyskaną relację z Julką. Sam jest sobie winien.
– A Ty co tu robisz? Nie powinieneś być przy swojej dziewczynie? – odezwał się po chwili.
– Ja idę do łazienki. Poczekasz na mnie? To razem wrócimy.
– No jasne, poczekam. – odrzekł i usiadł na kanapie. Ja natomiast wpadłem do łazienki, załatwiłem swą potrzebę i chwilę potem byłem przed Zaynem.
– Możemy pogadać? – zapytałem.
– My? My nie mamy wspólnych tematów oprócz zawodu. Wątpię, żebyś chciał gadać o piosenkach czy teledyskach. – odparł.
– Nie, nie chcę o tym rozmawiać. Jakbyś nie zauważył, to mamy jeden powód, dla którego powinniśmy zamienić kilka słów, by nie było nieporozumień między nami. Dobrze wiesz, że chodzi mi o Julkę. – rzekłem.
– No tak! Julka, Twoja dziewczyna, a Ty teraz będziesz zgrywał dobrego chłopaka i kazał mi się od niej odwalić i takie tam. Dobra, przyjąłem to do wiadomości, więc resztę możesz już sobie darować i iść do niej. – odezwał się.
– Na pewno nie pójdę, dopóki mnie nie wysłuchasz. Zatem słuchaj. Ja nie mam nic do Ciebie i guzik mnie obchodzi jak się zachowujesz w stosunku do innych dziewczyn. Jak zdążyłeś zauważyć, Julka jest moją dziewczyna i nie pozwolę, by wylewała łzy przez jakiegoś zadufanego w sobie chłopczyka. – na te słowa Zayn próbował się poderwać z kanapy, ale go przetrzymałem. – Nie skończyłem jeszcze. Słuchaj dalej. Jeżeli nie potrafisz uszanować jej wyboru, to przynajmniej jej nie rań, bo w innym razie nie będę tak grzecznie z Tobą rozmawiał. I ja Ci nie grożę. Nic z tych rzeczy. tylko Cię ostrzegam, bo nie mam zamiaru patrzeć na jej piękne, ale zaczerwienione od płaczu oczy. – powiedziałem i nie czekając na jego odpowiedź, kierowałem się na dwór. Po chwili jednak się odwróciłem i dodałem:
– A i jeszcze jedno. Mamy z Julką do załatwienia kilka spraw do załatwienia i jak wszystko dobrze pójdzie, od przyszłego tygodnia nie będziecie się tak często widywać, więc może Ci przejdzie i wtedy docenisz jej przyjaźń.
– Ale jak to? Wyprowadza się? Gdzie? Dokąd? Po co? Przecież to jest i jej dom. – Malik prawie, że krzyczał, podrywając się na nogi.
– Uspokój się. Dowiecie się o wszystkim w swoim czasie, a teraz wybacz, ale muszę iść do swojej dziewczyny, bo już za nią tęsknię. – odparłem. – Idziesz i Ty?
– Tak, tak. Zaraz przyjdę. – odpowiedział i ponownie usiadł na kanapie. Widząc jego zachowanie, wyszedłem z domu i udałem się do Julki i reszty imprezowiczów.

** U ZAYNA **
Ale narobiłem! Julka chce się wyprowadzić. Przecież Niall mnie zabije jak się o tym dowie. Specjalnie załatwiał jej tutaj praktyki, żeby z nami mieszkała i żebyśmy mogli się z nią pogodzić. Ale ja jak zwykle musze coś spieprzyć! Nie mogę tego tak zostawić i jej na to pozwolić. Muszę to odkręcić i dowiedzieć się co dokładnie dziewczyna planuje.

‘Wiem, że pewnie tego nie chcesz, ale czy możemy pogadać? Zayn :)’

Napisałem sms ’a i wysłałem do Julki. To była moja jedyna opcja. Nie mogłem przecież do niej podejść i po ludzku poprosić o rozmowę, bo Aston mi nie pozwoli. Jeżeli odczyta sms ’a, to może przyjdzie i ze mną pogada. Chociaż minutkę mi poświęci. Tak rozmyślając, czekałem na jej odpowiedź. Oczywiście, zero odzewu. Poczekałem jeszcze 5 minut i napisałem kolejną wiadomość:

‘Proszę Cię, porozmawiaj ze mną. To ważne! Z.’

A jak ona nie ma ze sobą telefonu? Przecież była w sukience, więc gdzie go miała schować? Na darmo mam wysyłać te smsy? Tak głupku! Bo jak nie dziś, to jutro je odczyta i będzie wiedziała, że chcesz z nią pogadać. – powiedziałem sam do siebie. W myślach oczywiście. W tym samym czasie poczułem wibracje telefonu. Ucieszony tym faktem, z nadzieją, że dziewczyna zgodziła się na rozmowę, wcisnąłem ‘ wyświetl’. Jednak szybko uśmiech znikł z mej twarzy, ponieważ wiadomość nie była od Julki, tylko od Kate. Koleżanka napisała, że jednak się dziś u nas nie pojawią. Odpisałem jej i dalej zastanawiałem się, co napisać Julce, by raczyła mi odpisać.

(18:18) ‘Julka strasznie Cię przepraszam. Daj mi się wytłumaczyć albo przynajmniej wyprostować kilka sytuacji. Nie chcę Cię ponownie stracić, o ile już Cię nie straciłem. Wiem, że proszę o niemożliwe, ale daj mi kolejną szansę na bycie Twoim przyjacielem, albo kolegą. Zadowolę się nawet znajomym, bądź chłopakiem od śniadań. Tylko proszę, nie zabieraj mi siebie! Z.’

Mam nadzieję, że teraz mi odpisze, bo nie wiem, co mógłbym jeszcze zrobić, by do niej dotrzeć w jakiś sposób. Przecież ja jej nie mogę stracić. Nie mogę dopuścić do takiej sytuacji jak kiedyś. Teraz będę walczył o jej przyjaźń. Nie zostawię tego bez wyjaśnienia. Nie teraz. Nie po tym wszystkim. Z moich rozmyśleń wyrwała mnie wibracja mojej komórki. Spojrzałem na ekranik telefonu, który powiadamiał o nowej wiadomości. Moje serce zaczęło bić mocniej. Może to Julka. Może ruszył ja ten mój dziwny sms. A jak to nie ona? Nie zastanawiając się dłużej, wcisnąłem przycisk. Kamień z serca. Tym razem Julka odpisała. Całe szczęście!

(18:39) ‘Daj mi spokój! Nie mam najmniejszej ochoty z Tobą rozmawiać! Julia.’


--------------- DODATEK ---------------
Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że rozdział jest taki długi i że dawno nic nie dodawałam. Nie wiem, kiedy będzie następny, bo na uczelni mam urwanie głowy. Strasznie dużo nauki, gdyż jestem przed sesją. Będę wdzięczna za wyrozumiałość. 

KOCHAM WAS!!! <3<3<3<3

sobota, 5 stycznia 2013

52. 'Jedyne czego dziś chcę, to (...) zapomnieć o niej choć na chwilę.'


** U JULII **
Wyszłam z łazienki już ubrana w sukienkę. Ast już na mnie czekał. Jak zwykle wyglądał obłędnie, a założył tylko zwykłą koszulkę i dżinsy. Ale ta jego bródka! Hmmm, aż miło na niego popatrzeć! I pomyśleć, że to ciacho należy do mnie i tylko do mnie! Uśmiechnęłam się na samą tą myśl.
– Co się śmiejesz? – zapytał mój chłopak.
– Cieszę się, że Cię mam. – odparłam, podeszłam do niego i go namiętnie pocałowałam.
– Na pewno chcesz iść tam na dół? – ponownie zadał pytanie.
– Kochanie, co to za pytanie? Oczywiście, że tak! – odpowiedziałam.
– Bo myślałem, że tu zosta..
– Cała noc przed nami, zostaniemy sami. – przerwałam mu, nucąc piosenkę. Chłopak złapał mnie w pasie i przyciągnął bliżej do siebie i złożył na mych ustach buziaka.
– No to chodźmy już. – rzekł kiedy już się od niego oderwałam.
– Dobra. Tylko pamiętaj, masz mnie ani na chwilę samej nie zostawiać. Masz być przy mnie zawsze. Nawet jak będę szła do łazienki, to masz iść ze mną, rozumiesz? – powiedziałam.
– Naprawdę? Mam za Tobą wejść do łazienki? Ależ nie ma sprawy! – poruszył śmiesznie brwiami.
– Głupku, nie o to mi chodziło. – szturchnęłam go w ramię.
– Wiem, wiem maleńka. Ale nie uważasz, że to będzie trochę głupio wyglądało jak będziesz ze wszystkimi gadała, a Zaynem nie?
– Nie obchodzi mnie to. Nie mam zamiaru dziś psuć sobie wieczoru jego głupim tłumaczeniem. Cały czas masz być przy mnie, bo w innym przypadku ten głupek się do mnie przyczepi. Chcę się dziś bawić razem z Tobą i Malik mi nie popsuje tych planów. – wytłumaczyłam.
– Już mówiłem, żebyśmy tu zostali i nikt by nam nie przeszkadzał w zabawie. – odezwał się chłopak.
– A Ty znowu o jednym! – zaśmiałam się.
– Nie moja wina, że tak na mnie działasz. – puścił mi oczko i znowu pocałował.
– Tak, tak, znowu moja wina. – oddałam pocałunek i wyszliśmy z mojego pokoju.

** U LIAMA **
– Coś Ty znowu jej zrobił? – zapytałem się Malika.
– Znowu wszystko spieprzyłem, ale nie chcę o tym gadać. Jedyne czego dziś chcę, to upić się w trzy dupy i zapomnieć o niej choć na chwilę. – odpowiedział. Kurcze, no to ciężki wieczór się zapowiada. Jak on się upije, to normalne, że będzie chciał z nią pogadać i to wyjaśnić. Gorzej będzie jak zacznie się do niej dobierać. Przecież Ast mu tego nie podaruje. Dziwie się jeszcze, że i tak do niego nie przyszedł i mu nic nie powiedział. Widocznie, chłopak ma poukładane w głowie i wie, że to może tylko pogorszyć sprawę.
– Ejjj Liam, a gdzie jest Dan? Czego się nią nie zajmujesz? – usłyszałem pytanie, które wyrwało mnie z moich rozmyśleń.
– Bo ona jest tam. – wskazałem mu palcem miejsce, w którym stała moja dziewczyna i rozmawiała z Marvinem.
– Dziwne, nie uważasz? Ona nigdy Cię nie odstępowała na krok na imprezach, na których byliśmy razem, a tu proszę? Zostawiła Cię i poszła gadać z innym gostkiem. Nie martwisz się? – zapytał.
– Nie. Jesteśmy razem, ale to nie oznacza, że nie może sobie pogadać z innym chłopakami. Ufam jej, więc jestem spokojny. – odparłem.
– No jak uważasz, ale ja tam bym jej pilnował. – zaśmiał się mulat.
– A niby dlaczego? Przecież ona mnie kocha, a tym bardziej Marv ma narzeczoną. Żeby był wolny, to bym się zastanawiał, ale nie jest, więc nie ma o co się martwić. – rzekłem. – A kiedy będą pozostali? Wszyscy przyjadą? – zapytałem.
– Nicole na bank będzie, bo Harry. Kate z Davidem i Perrie z Gregorym mają wpaść. Sama z Sarą nie będzie, bo nie ma ich w mieście. Jest – spojrzał na zegarek – 18.43, więc myślę, że jakieś pół godzinki powinni się już u nas zjawić. – odrzekł.
– No to super. Chodź, idziemy po piwo. – zaproponowałem. Wstaliśmy i podeszliśmy do stolika z alkoholem.
– Chce ktoś jeszcze? – krzyknąłem.
– Ja, ja, ja! – odkrzyknął Harry i podszedł do nas. – Gdzie zgubiłeś Dan? – zwrócił się do mnie.
– Właśnie do nas idzie. – odparłem. – Co tam kochanie? – pocałowałem ją w policzek.
– Wszystko w porządku. Przyszłam po piwo, bo Marv chciał się napić. Podasz mi dwa? – zapytała.
– No jasne, że tak. Trzymaj. – odezwałem się, podając jej dwie butelki.
– Jakieś życzenia do DJ? To mu przekażę. – uśmiechnęła się dziewczyna.
– Niech nie puszcza naszych piosenek. – powiedział Zayn.
– Dobra. Załatwione. Coś jeszcze?
– Nie, chyba nie. Jak coś to wiemy, gdzie go szukać. – wtrącił loczek.
– Okej, to ja zmykam zanieść mu to piwo. Do zobaczenia chłopcy. – dała mi buziaka w usta i poszła do Humesa.
– Mówiłem Ci chłopie, dziwne jest jej zachowanie. – odezwał się mulat.
– Może to i dobrze. – szepnąłem.
– Co Ty tam mruczysz? – zapytał Harry.
– Mówię, że ją kocham.
– Miło mi się z Wami gada, ale właśnie przyjechała Nici. Zatem idę po nią. – uśmiechnął się i po chwili już go przy nas nie było.
– Słyszałem co powiedziałeś. – odezwał się Malik i poklepał mnie po ramieniu. – Najwyżej i Ty będziesz singlem. Uwierz mi, to nie jest takie straszne. – zaśmiał się i poszedł do Pauli i Nialla.

** U MARVINA **
– To ja pójdę po piwa. – zaoferowała dziewczyna.
– Jak chcesz. Wiesz gdzie mnie szukać. – posłałem jej uśmiech, a po chwili zostałem sam z muzyką i słuchawkami. A jednak nie. Właśnie zmierzali do mnie Reesh z JB.
– Co tam? – zapytałem.
– To my przyszliśmy się o to zapytać? Zapomniałeś o Rochelle? Dlaczego z nią flirtujesz? – odparł oburzony Williams.
– Co?! Ja z nią nie flirtuje, przestań! Mam narzeczoną i nie interesują mnie inne. Nie wiem jak mogłeś w ogóle o tym pomyśleć? – rzekłem.
– Bo widzisz, jak tylko zeszliśmy, ona cały czas z Tobą gada i z Tobą flirtuje. – powiedział Oritse.
– I to widać bracie. Bardzo widać. – wtrącił JB.
– Naprawdę? Jezu, nie wiedziałem, że to tak wygląda. Ja sobie z nią tylko gadam. Głównie to ona zadaje pytania, a ja tylko odpowiadam. – tłumaczyłem.
– Może lepiej będzie jak wrócisz do nas, a muzyką zajmie się ktoś inny.  – zaproponował Reesh.
– Może i macie rację. Zaraz do Was przyjdę, tylko wezmę od Dan piwo. – odparłem.
– Dobra. Jak coś, to będziemy z Natalią. – rzekł JB i odeszli. Naprawdę ona ze mną flirtuje? Dlaczego ja tego nie zauważyłem? Może dlatego, że mam Roch i nie zwracam uwagi na inne dziewczyny jak pozostali? Ale to ona nie wie, że mam narzeczoną? Wie, ile mam lat, gdzie mieszkam i takie tam, więc i o Rochelle też powinna wiedzieć. Ciekawe, co ona sobie wymyśliła? Dziwne, że jeszcze jej chłopak tu nie przyszedł. No właśnie, ona ma chłopaka, więc na pewno ze mną nie flirtowała. Chłopakom się wydawało. Na pewno im się wydawało. 
– Proszę. – wyrwał mnie damski głos z rozmyśleń. Odwróciłem się i zobaczyłem Danielle z wyciągniętą ręką, trzymającą piwo. Wziąłem od niej butelkę i podziękowałem.
– To masz narzeczoną tak? Długo już jesteście razem? Jak wam się układa? – zapytała.
– Tak, mam narzeczoną. Jesteśmy ze sobą jakieś 5 lat i niedługo planujemy ślub, bo nie wyobrażam sobie życia bez niej. – mówiłem, a dziewczynie mina zrzedła. – Jestem pewien, że to jest ta jedyna na całe życie. Nie zamieniłbym na żadną inną. Ale Ty pewnie wiesz o czym mówię, bo sama jesteś w związku. Ile jesteś z Liamem? – zapytałem. Chyba nie to chciała usłyszeć, bo stała jakby ją zamurowało. Ale co ja jej miałem powiedzieć? Powiedziałem jej prawdę. Nastała cisza.
– Dan słyszysz? – szturchnąłem ją w ramię, bo chyba się zamyśliła.
– Przepraszam, zamyśliłam się. Ile z nim jestem? Na początku sierpnia minie 2 lata jak razem jesteśmy. – odpowiedziała.
– To nawet długo, biorąc pod uwagę Wasz młody wiek. Myślisz, że to już ten jedyny? A może już planujecie coś poważniejszego? Jakiś kolejny krok w Waszym związku? – zadałem pytanie.
– Tak, tak. Znaczy nie. Nie wiem sama. – zaczęła się plątać w swojej odpowiedzi. – Nie jestem jeszcze pewna, czy to ten jedyny. Liam chce, byśmy razem zamieszkali, ale nie wiem czy to jest dobry pomysł.
– A dlaczego nie? Jak się kochacie i jesteście ze sobą tyle, to możecie spróbować. Przecież to nie oznacza, że od razu macie brać ślub. – powiedziałem.
– No ja wiem. Wiem, no ale mam jakieś wątpliwości. Ale oj tam! Mniejsza o to. Dziś się bawimy i wątpliwości odchodzą na bok. – rzekła. – Puść coś szybkiego i wbijamy na parkiet. – dodała.
– Już się robi. Ale wybacz, ja nie tańczę. Pójdę do chłopaków, pogadać. – odparłem. Puściłem piosnkę i jak powiedziałem, tak zrobiłem, czyli poszedłem do mojego zespołu.



--------------- DODATEK ---------------

Boże kochany! Mam ponad 10 tysięcy wyświetleń! Ale się cieszę! I to wszystko dzięki WAM wszystkim, którzy to czytacie! Dziękuję za 10 870 wyświetleń i 324 komentarzy! 
JESTEŚCIE NIESAMOWICI!!!

Ostatnio wspominałam o zakończeniu opowiadania, ale dziś postanowiłam, że do końca, tak jak sobie zaplanowałam, pociągnę losy Julki i jej przyjaciół z JLS i One Direction. To takie moje postanowienie noworoczne :) W sumie nie wiem ile jeszcze będzie rozdziałów, ale mam nadzieję, że zostaniecie ze mną do końca.

Mogłabym Was o coś prosić? Nie chcę Was do niczego zmuszać, ale jak już to czytacie, to zostawcie po sobie jakiś ślad :) Mam 23 obserwatorów, ale wiem, że wszyscy i tak tego nie czytają. Chciałabym zobaczyć, ile osób tak naprawdę śledzi losy mojej bohaterki.

I na koniec, jak zwykle, mam dla Was coś miłego! A mianowicie
KOCHAM WAS!!! <3<3<3<3

poniedziałek, 17 grudnia 2012

51. 'Widać jak Ci zależało na mojej miłości czy przyjaźni..'


** U ZAYNA **
Załatwione. Nicole przyjedzie na pewno, bo Harry już ją zapraszał. Kate z Davidem też przyjdą, Sarah z Samem nie, bo nie ma ich w Londynie. Została Perrie i Gregory. Tylko do którego z nich zadzwonić? Zadzwonię do niej, to może Greg pomyśli, że mam mu za złe to co zrobił, ale jak zadzwonię do niego, to Per tak pomyśli. ‘Malik, ale Ty głupi jesteś. Przecież to obojętnie do którego zadzwonię, bo i tak zapraszam ich we dwoje.’ – pomyślałem. Nie powinienem się tym martwić tylko tym, że Julka mi nie odpisała. Właśnie. Dlaczego mi nie odpisała? ‘No tak, pewnie jest zajęta Astonem.’ – przeleciała mi myśl w głowie. W tym samym czasie ktoś zapukał do drzwi.
– Otwarte! – krzyknąłem. Po chwili drzwi się uchyliły, a w nich pojawiła się ona, ubrana w dresy i za dużą koszulkę. Weszła do pokoju trzymając w rękach dwa kubki.
– Telepatia. – mruknąłem. – Właśnie o Tobie myślałem. – dodałem.
– Tak? A co? – zapytała.
– No wiesz.. – poruszyłem śmiesznie brwiami.
– Malik! Czy Ty potrafisz być poważny? – ponownie spytała.
– Tak na serio, to się zastanawiałem dlaczego mi nie odpisałaś na sms ’a, ale po chwili już znałem odpowiedź. – rzekłem. Dziewczyna nic nie powiedziała tylko dalej się we mnie wpatrywała. Chyba chciała znać odpowiedź, bo kiwnęła głową na znak, bym dalej kontynuował. – No powód jest jasny. Byłaś zajęta Astonem. – dodałem i spuściłem wzrok na swe stopy.
– Zajmowałam się Paula, a nie moim chłopakiem. Zresztą, jak dostałam od Ciebie wiadomość stwierdziłam, że chcesz pogadać i poszłam do kuchni po czekoladę. – odparła. – Masz. – podała mi kubek z piciem.
– Dzięki. – uśmiechnąłem się. – Dlaczego pomyślałaś, że chcę pogadać? – odezwałem się, gdyż nastała cisza między nami.
– Napisałeś, że chcesz zaprosić Perrie z Gregorym. Jesteś tego pewien?
– No pewnie, że tak! A dlaczego miałbym ich nie zapraszać skoro zapraszam innych naszych znajomych? – zapytałem trochę zdziwiony.
– Bo Perrie to Twoja była. I teraz zaprosisz ją z jej nowym facetem, który jest albo był Twoim kumplem. Nie uwa..
– No i co z tego? Nie kocham jej, więc nie widzę w tym żadnego problemu. Wiem, że jest z Gregorym, ale to nie oznacza, że mam się do nich przestać odzywać. Wybrała jego, więc będę cieszył się ich szczęściem. Nie chcę tracić znajomych przez takie głupoty! – przerwałem jej.
– Głupoty powiadasz? Rozumiem. – powiedziała ze smutkiem w głosie.
– O co Ci chodzi? – zapytałem, bo nie wiedziałem skąd wziął się ten smutek w jej głosie. Przecież ja mówię prawdę.
– Szkoda, że tak nie mówiłeś albo nie myślałeś w sytuacji ze mną. Widać jak Ci zależało na mojej miłości czy przyjaźni.. – posmutniała. – Ale to nieważne! Lepiej będzie jak już pójdę. Do zobaczenia na dole. – wstała i kierowała się do drzwi, a ja nie wiedziałem co mam zrobić, co powiedzieć. Faktycznie, niepotrzebnie mówiłem o Perrie i Gregorym, bo w przypadku Julii postąpiłem całkowicie inaczej, czyli szybko się poddałem pozwalając by nasze relacje na tym ucierpiały, pozwoliłem jej odejść i żyć beze mnie. Teraz zrobiłem to samo, gdyż nim się zorientowałem, jej nie było już w moim pokoju. Boże, ale ze mnie głupek! Dlaczego jej nie zatrzymałem? Dlaczego nie zaprzeczyłem? Dlaczego pozwoliłem jej uwierzyć w to, że nie zależało mi na niej, czy że jej nie kochałem, skoro było i jest inaczej? Dlaczego Malik, kurwa nie ruszyłeś dupy, żeby ją zatrzymać? Znowu wszystko spieprzyłem! Jak zwykle!
– Kurwa! – krzyknąłem i rzuciłem poduszką w ścianę. – Ale się dziś najebie! Nie będę sobie niczego żałował! – dodałem i położyłem się na łóżku.

** U JULII **
Wyszłam z jego pokoju i same łzy zaczęły spływać po moich policzkach. Nie mogłam wrócić do mojego pokoju, bo tam był i Ast i mama. Nie chciałam żeby mnie widzieli w takim stanie, dlatego zeszłam na dół. Usiadłam przy stole w kuchni, trzymając kubek z czekoladą i zaczęłam myśleć. W końcu do mnie dotarło, że on mnie wcale nie kochał. Byłam dla niego jakąś rozrywką, odskocznią od tej muzycznej rzeczywistości. I wiadomo, dlaczego nie próbował się ze mną kontaktować po tych wspólnych świętach u Nialla. Nie zależało mu na mnie, więc się nie odzywał, nie próbował, nie walczył. W sumie, czego ja się mogłam po nim spodziewać? Przecież to wielka gwiazda sceny muzycznej. Przecież to Zayn Malik! I on miałby się zakochać albo przyjaźnić ze mną? Ze zwykłą dziewczyną z polskiej wsi, która w życiu nie osiągnęła i nie osiągnie takiego sukcesu jak on? Przecież on może mieć każdą. Wystarczy, że kiwnie palcem, a wszystkie będą stały koło niego. Boże jaka ja byłam głupia! Byłam święcie przekonana, że podczas tych wspólnych świąt coś między nami zaiskrzyło, ale widocznie się myliłam. Jak ja mogłam być taka ślepa i tego nie zauważyć? Ale najgorsze jest to, że on nie potrafi albo nie umie się do tego przyznać! I jeszcze teraz mi mów, że mnie kocha. Przecież on w ogóle nie wie, co to słowo oznacza! Sam się do tego przyznał, mówiąc, że był z Perrie tylko dla seksu. I to niby ma być miłość? Może i ze mną chciał stworzyć taki związek? Tylko, że ja się na to nie zgodziłam, bo się z nim nie przespałam w tego sylwestra i czar miłego Zayna prysł. Ale jednego jestem pewna. Nie żałuje tego, że się z nim nie przespałam.
Siedziałam nadał nad tym stole, co jakiś czas pociągając nosem i nawet nie wiedziałam kiedy ktoś wszedł do kuchni. Zorientowałam się dopiero wtedy kiedy ta osoba mnie przytuliła.
– Co się dzieje kochanie? – odezwał się po chwili męski głos. Wiedziałam już kto to. To był Niall. Nic nie odpowiedziałam, tylko odwróciłam się i mocniej się w niego wtuliłam. Z racji, że Horan daje najlepsze przytulasy, więc śmiało mogłam to wykorzystywać. Tak też zrobiłam. Wtuliłam się w niego jak małe, przestraszone dziecko.
– Co się stało maleńka? Kto Cię zranił? Ast Ci coś zrobił? Zaraz z nim pogadam! – zapytał blondyn. Przetrzymałam go mocniej, bo chciał mnie zostawić.
– Spokojnie, to nie Ast. On jest za dobry, by krzywdzić innych. Ja.. – przerwałam, bo nie wiedziałam co mu powiedzieć. – Ja tylko… Ja rozmawiałam z Zaynem i… – znowu przestałam mówić. Przemyślałam szybko całą tą sytuację i rzekłam:
– I byłam głupia. Teraz już tak nie będzie. Będę mądra – powiedziałam i odsunęłam się od kuzyna. Otarłam łzy z policzków i wstałam z krzesełka. – Będę silniejsza i mądra. Dzięki kuzynie. – dałam mu buziaka w policzek i poszłam na górę. Musiałam pogadać z Astem i mamą. Podjęłam decyzję i oni muszą mi pomóc w jej realizacji.

** U NIALLA **
Chyba zabije tego Malika! Co on znowu jej zrobił? Musiał jej coś zrobić, bo bez powodu Julka nie płacze. Chyba musze się do niego przejść i pogadać z nim. Tak nie może być, by przez tego dupka moja kuzynka wylewała niepotrzebnie łzy. Nie po to ją tu ściągałem, by dziewczyna miała oczy zaczerwienione i podpuchnięte od płaczu. I to jeszcze przez Zayna! Właśnie kierowałem się do schodów, by iść do mulata i przeprowadzić z nim rozmowę, kiedy wpadłem na Harrego i Liama.
– A ty już jesz? Nie możesz się doczekać grilla? – zaśmiał się loczek.
– Wcale nie jadłem. Gadałem z Julką. O której zaczynamy? – zapytałem.
– Za jakieś 10 – 15 minut, bo prawie każdy się wyszykował. Zaraz będą schodzić tu na dół. – odezwał się Liam.
– Dobra, to później z nim pogadam. – rzekłem.
– Ale z kim? Co się stało? – zapytał Li.
– Nic się nie stało. Muszę tylko zamienić kilka słów z Malikiem, ale to może poczekać. – odparłem.
– Nie mów, że dotyczy to Julki?
– Niestety tak, ale spokojnie, ja to załatwię.
– Oj zostawcie ich w spokoju. Jak mają jakieś problemy ze sobą, to chyba muszą sami je rozwiązać. Wy im w tym nie pomożecie jak zaczniecie się w to wtrącać. – wtrącił Harry. – A teraz zaczynamy grilla! Chodźcie! – krzyknął i wybiegł z salonu na dwór. Razem z Paynem poszliśmy jego śladami i po chwili siedzieliśmy już na krzesłach ogrodowych. Teraz zostało nam tylko czekać na pozostałych. Po jakiś 15 minutach czekania wszyscy byli na dole. Louis i Eleonor, Liam i Dan, Harry, Zayn, ciocia (chodzi tylko o strój) i Paula, Reesh, JB i Marvin no i ja. No dobra, nie wszyscy, bo brakowało Julki i Astona. Ale akurat tym to się nie zdziwiłem.
– Julka z Astonem zejdą za jakieś pół godziny, bo Julce makijaż się rozmazał, bo Ast ją prysznicem ochlapał. – wytłumaczyła mama dziewczyny. Ja wiem, ze powód jest inny, ale niech zostanie ten.
– Dobrze. No to kto zabiera się za grillowanie? Kto będzie DJ? – zapytałem.
– Do grilla to pójdę ja. – odezwała się ciocia.
– Ależ nie ma mowy ciociu! Jesteś naszym gościem i to nie wypada byś stała przy grillu. – rzekłem.
– Oj przestań Niallerku. Nikt Ci tak dobrze nie usmaży karkówki jak ja! – zaśmiała się. – Zresztą, nie wypada byś się z ciotką kłócił, więc postanowione. – dodała.
– Co racja, to racja. Już się podporządkowuję. – stanąłem na baczność i zasalutowałem. Wszyscy pozostali wybuchli śmiechem, a ja razem z nimi. Po chwili ciocia pokierowała się w stronę grilla. Coś czuję, że nie będę narzekał na jedzenie dzisiejszego wieczoru.
– To ja zajmę się muzyką. – odparł Marv.
– Jesteś DJ? – zapytała Dan. – Nie wiedziałam o tym. – dodała.
– Bo nim nie jestem. Uwielbiam tylko się w niego bawić. – odpowiedział chłopak i posłał dziewczynie uśmiech. Ja natomiast podszedłem do Natalii.
– Ciociu, nie będzie Ci to przeszkadzało jak wypijemy sobie po piwku? Bo wiesz, Paula jest jeszcze mała. – zapytałem.
– Ależ skąd. Jesteście u siebie, więc możecie robić, co chcecie, a Paulą się nie przejmuj. Ja będę trzeźwa i będę nad nią czuwać. – odpowiedziała.
– Mówiłem Ci już jak bardzo Cię kocham? – kobieta pokiwała twierdząca głową. – To nic. Jeszcze raz to powiem. Kocham Cię i jesteś najlepszą ciocią pod słońcem. – dodałem i ją przytuliłem. – A teraz powiedz mi ciociu, jak tam Julia? Wiem, że to nie przez prysznic nie zeszła razem z Tobą. Spotkałem ją w kuchni jak płakała. Jak się trzyma? Nie wiem co się dokładnie stało, bo mi nie powiedziała, ale ja się dowiem o co poszło.
– Spokojnie kochanie. Nie musisz się o nią martwić. Julka jest duża i sobie poradzi. A teraz ma jeszcze Astona. On naprawdę ją kocha i nie pozwoli, by ktoś ją skrzywdził. Wiem, że Julka to Twoja kuzynka, ale uwierz mi, będzie lepiej jak nie będziesz się do tego wtrącał. Ona musi to sama rozwiązać z Zaynem. – rzekła i mnie przytuliła. – A teraz wybacz, ale muszę zająć się mięskiem, bo słyszę jak Ci burczy w brzuchu. – dodała i pogłaskała mnie po brzuchu.
– Dobra, już zmykam. – dałem jej całusa w policzek i poszedłem do reszty. Zdziwiłem się trochę tym co ujrzałem. Dan plątała się koło naszego DJ, Liam z Zaynem o czymś zawzięcie rozmawiali, Harry cały czas wpatrywał się w telefon jakby miał zbawienia od tego dostać. Jedynie Lou z Elką okazali się normalni i zajęli się naszymi gośćmi. Mam nadzieję, że chłopaki z JLS dobrze będą wspominać ten wieczór. No tak, ale gdzie jest Paula? Przecież musi tu gdzieś być. Rozglądałem się po wszystkich i przy nikim jej nie zauważyłem. Odwróciłem się w kierunku cioci i wszystko jasne. Kuzynka stała i się przytulała do mamy. Mega słodki widok. Znowu do nich podszedłem.
– Kochana, a dlaczego Ty tu jesteś? Dlaczego nie siedzisz z nami? – zapytałem. Dziewczyna wzruszyła tylko ramionami. – Chodź, rozkręcimy tą imprezkę! – dodałem i złapałem ja na barana. – Ejj DJ! Włączaj jakoś muzykę, bo tu zaraz pośniemy! – krzyknąłem. Po chwili w głośnikach można było usłyszeć piosenkę. O tak! To jest to! Zacząłem wyginać swoje ciało na wszystkie strony, próbując udawać, że umiem tańczyć, ale niestety nie wychodziło mi to najlepiej. Plus jest taki, że przynajmniej podobało się to Pauli, bo słyszałem jak zanosi się śmiechem. Czyli jest już dobrze. Mam nadzieję, że dziewczynka nie zanudzi się w naszym towarzystwie, bo nawet nie mamy dla niej zabawek czy puzzli. Może nie będzie tak źle. Kiedy skończyła się jedna piosenka, DJ robił swoje, a ja z Paulą dalej wariowaliśmy na parkiecie.

--------------- DODATEK ---------------

Nareszcie napisałam i dodaję rozdział. 
Przepraszam, że musiałyście tyle na to czekać. Mam nadzieję, że mi to jakoś wybaczycie :)

Nie wiem czy przez przypadek nie będę kończyła tego opowiadania.. 
Brakuje mi weny i czasu, więc mam nadzieję, że zrozumiecie jak nastanie koniec tego bloga. 

Czytasz? To zostaw po sobie jakiś ślad :)

Dziękuję za wszystko! ;**
KOCHAM WAS! <3<3<3<3 

niedziela, 2 grudnia 2012

50. 'To co robimy ślicznotko?'


– Do twarzy Ci z tym rumieńcem. Jesteś teraz jeszcze bardziej seksowny! – no to teraz na bank wyglądam jak burak!
– Przestań gadać głupoty! – powiedziałem. Usłyszałem w odpowiedzi:
– Baby let me kiss you! – i wyszedł z łazienki, puszczając mi jeszcze oczko. Kurde, temu chłopakowi poprzewracało się w głowie! Czyżbym się mu aż tak podobał? Wiem, że dziewczyny za mną szaleją, ale że chłopcy też? Nie, nie! To nie może być prawda! No kto jak kto, ale Payne jest normalny pod tym względem. No chyba, że to przed nami ukrywa, a Dan to tylko przykrywka.
– Malik, o czym Ty myślisz? – powiedziałem i poszedłem zamknąć drzwi, by nikt mi się tu nie władował jak będę pod prysznicem. Ale nadal nad tym myślałem. Widocznie chłopak dawno nie bzykał i wyraźnie mu tego brakuje. No, ale żeby tak od razu do chłopaka? Może Dan go nie zaspokaja? A może chciałby spróbować czegoś nowego? I to ze mną? No cóż, ma się ten urok osobisty i nikt nie potrafi mu się oprzeć! Boże, przecież on nic nie powiedział, a ja już sobie wyobrażam nie wiadomo co. On jedynie śpiewał naszą nową piosenkę. Widocznie i mi brak seksu, bo wymyślam jakieś głupoty. A może się go tak zapytać co miał na myśli? Bo jakby myślał..
– Nie, no ja naprawdę zgłupiałem. Idź się w końcu myć, Malik! – powiedziałem do siebie i wlazłem do kabiny prysznicowej. Po chwili spływały po mnie hektolitry wody, które obmyły mnie z tych głupich myśli związanych z Liamem. Po 15 minutach stałem już w czystych bokserkach przed lusterkiem układając swe włosy. Chwilę po tym byłem już ubrany. Zostało tylko się wyperfumować i umyć ząbki. Wykonałem te czynności i wyszedłem z łazienki. Z racji, że nikogo nie było jeszcze na dole, ruszyłem schodami na górę do swojego pokoju. Wszedłem do środka i zacząłem się rozglądać. Szukałem paczki z fajkami. Kiedy już ją znalazłem, wyciągnąłem jednego papierosa i udałem się na balkon. Odpaliłem go i zaciągnąłem się dymem. Niesamowite uczucie! Paląc fajkę, wpadłem na pomysł. Wyciągnąłem telefon i napisałem sms’a:

‘Hej! Co powiesz na dodatkowych gości na grillu?
Zaprosilibyśmy Nicole, Sama, Sarę, Davida, może też Gregorego  z nią.
Co Ty na to?’

I wysłałem go do Julki i Liama. Do reszty nie mam co pisać, bo na pewno by się zgodzili. Zaraz dostałem wiadomość zwrotną. Od Liama.

‘Świetny pomysł baby! Ale jesteś pewny co do tych ostatnich gości? Nie będziesz się męczył, patrząc na nich jako para? Dzwonisz Ty czy ja mam to załatwić? xx’

Nie wiem dlaczego, ale uśmiechnąłem się na jego wiadomość. Od razu odpowiedziałem.

‘No jasne, ze jestem pewien! Przecież to nasi przyjaciele :) Nie kocham Perrie, więc myślę, że nie będzie mi to przeszkadzało, że będzie się obściskiwać z innym. Dobra, to ja już po nich dzwonie!
Do zobaczenie na dole! xx’

Wysłałem i zabrałem się za dzwonienie do znajomych z zaproszeniem do nas.

** U JULII **
Siedzieliśmy u mnie w pokoju, rozmawiając. Ast do nas wrócił, mówiąc, że na dole nie działo się nic ciekawego. Dla mnie lepiej. Będę mogła się do niego poprzytulać. Wtuleni w siebie i zajęci rozmową z mamą czekaliśmy, aż Paula wyjdzie z łazienki. Po jakiś 10 minutach nastąpiła ta chwila i teraz mama poszła się odświeżyć.
– To co robimy ślicznotko? – odezwał się Ast.
– Najlepiej nic. Siedźmy tak jak najdłużej. Tak mi jest dobrze. – odpowiedziałam, a chłopak się zaśmiał.
– Kochanie, nie mówiłem do Ciebie, tylko do Pauli. Jakbym chciał z Tobą coś robić, nie pytałbym się o zdanie, tylko od razu działał. – rzekł chłopak.
– Patrzcie, jaki pewny, że bym się zgodziła!
– Słonko, nie miałabyś wyjścia. W końcu jesteś moja! – wyszeptał mi do ucha, a po moim ciele przeszły przyjemne dreszcze.
– Taaa, jestem Twoja, a Ty mój! – odparłam i dałam mu buziaka w policzek.
– Tylko tyle? – zapytał smutny.
– Paula, chcesz jeść? – zapytałam siostrę, pokazując mu język. Odeszłam od Astona, podeszłam do niej i zwyczajnie ją przytuliłam. Tak mi jej brakowała.
– Cieszę się, że tu jesteś! – wyszeptałam jej we włosy.
– Ja też. Tym bardziej, że jestem w tym samym domu co chłopaki z JLS i One Direction! – krzyknęła dziewczynka.
– Kochana JLSterka i Directionerka w jednej osobie. – odezwałam się. – Chodź, wybierzemy Ci ubranie. Musisz pięknie wyglądać, to może spodobasz się któremuś chłopakowi z 1D i skradniesz jego serce. – dodałam i zaczęłam się śmiać. Ast przewrócił tylko oczyma i sam się zaczął śmiać.
– Ja chcę ta sukienkę, którą mi Astuś kupił! – wrzeszczała Paula.
– Dobra, już jej szukamy. – odparłam i podeszłam do szafy, przeszukując jej ubrania.
– O, to ta! To ta! – krzyknęła siostra.
– Naprawdę? sukienkę kupił Ci mój chłopak? Niemożliwe! – wpatrywałam się w ubranie.
– A co, brzydka? Nie podoba Ci się? – wtrącił się Ast.
– Daj spokój! Jest prześliczna! Przyznaj się, kto ci pomagał ją wybrać.
– Nie, sam ją kupowałem.
– Nie wiedziałam, że masz taki świetny gust kochanie!
– A powinnaś to już wiedzieć, bo Ciebie też wybrałem, więc o czymś to świadczy. – powiedział, a ja momentalnie zalałam się rumieńcem. – Kocham to w tobie. – dodał.
– Ja Ciebie też kocham! – posłałam mu buziaka w powietrzu. – Dobra Paula, bierzemy się za Ciebie. Ubieraj się w sukienkę, a ja zaraz zrobię Ci coś z włosami. Jakieś życzenia co od fryzury maleńka? – zapytałam.
– Chcę loki. Zrobisz mi loki? – zapytała. – Postaram się coś wymyślić. – powiedziałam i się uśmiechnęłam. Po chwili rozległ się dźwięk mojego telefonu. Trochę tym zdziwiona podeszłam do komody i podniosłam komórkę. Dostałam smsa. Od Zayna. Jeszcze bardziej się zdziwiłam, ale wcisnęłam ‘pokaż’. Wyświetlił mi się tekst. Przeczytałam go i zdębiałam. Mulat chciał zaprosić kilku znajomych. Tych co ostatnio. Ok, nie mam nic przeciwko, ale dlaczego chce by była tu Perrie z Gregorym? Dziwne. Przecież to jest jego było, która obecnie jest z jego kumplem. Muszę z nim pogadać.
– Kochanie, co się stało? Wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha. – zapytał Ast.
– Nic, nic. Muszę iść pogadać z Zaynem. Jak wrócę to Ci wszystko wyjaśnię. – odpowiedziałam. Podeszłam do niego, pocałowałam i wyszłam z pokoju.
– Ejj, ale kto mi teraz zrobi loki? Ja chcę koli! – przypomniała o sobie Paula.
– Spokojnie. Coś wymyślimy. Ale muszą być loki? – zapytał chłopak.
– Tak, muszą! Albo i nie. Nie wiem sama! – powiedziała zrezygnowana. – Chcę tylko, żeby było ładnie. – dodała.
– I tak będzie. – rzekł Aston.


--------------- DODATEK ---------------

W końcu dodałam rozdział. Przepraszam, że tak późno dodaję, ale trochę mam problemy z weną. Ale teraz się zmusiłam i napisałam. Nie spałam wczoraj do 3 rano, bo go pisałam, więc wybaczcie, że takie coś powstało. Jeżeli Wam się to nie podoba, to z góry Was przepraszam, że rozdział wyszedł taki nijaki. 

No i oczywiście, chciałam Wam podziękować za ponad 9 000 wyświetleń! Jesteście cudowne! Zarówno te, które komentują - Was uwielbiam <3 - jaki i również te, które tylko czytają. Jest mi niezmiernie miło, że jesteście ze mną i mnie wspieracie! To dużo dla mnie znaczy! ;**
DZIĘKUJĘ WAM ZA TO! 
KOCHAM WAS!!! <3<3<3<3

niedziela, 25 listopada 2012

Liebster Awards 3

Otrzymałam kolejną nominacje do Liebster Awards. Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. 
Nominację dostałam od http://my-life-wolud-suck-you.blogspot.com/, a to jej pytania:


1. Twoja ulubiona piosenka 1D z płyty TMH.
Little Things, C'mon C'mon, They Don't Know About Us <3

2. Czym się interesujesz?

Muzyka, taniec, piłka nożna.

3. Co byś zrobiła gdybyś zobaczyła 1D na pustej ulicy? Tylko ty i oni. 

Pewnie bym zemdlała :D A tak na serio, to bym do nich podeszła i zaczęła normalną rozmowę. Później poprosiła o zdjęcia i autografy i wróciła do domu. A w domu skakała z radości, że ich spotkałam :D

4. Wierzysz w horoskop? 
Nie.

5. Co urzekło Cię w 1D?

Urzekło mnie to, że potrafili się dogadać i RAZEM jako zespół coś osiągnąć. No i oczywiście to, że zamierzają dalej RAZEM tworzyć cudowną muzykę. 

6. Jak to się stało, że zaczęłaś pisać bloga?

Pewnego nudnego wieczoru przeglądałam neta (jak zwykle) no i natrafiłam na jakieś opowiadanie o chłopakach z 1D. Przeczytałam go, a potem szukałam następnych i następnych, aż w mojej głowie zaczęły pojawiać się pomysły z założeniem własnego bloga z opowiadaniem. I tak zaczęłam, tym bardziej, że pisanie stanowi dla mnie odskocznię od rzeczywistości i sprawia mi ogromną satysfakcję. 

7. Jakie jest twoje marzenie?

Spotkać chłopaków z JLS i być na ich koncercie! ^_^

8. Opisz siebie w 3-5 słowach.

Jestem szalenie zakręconą dziewczyną, ale jednocześnie bardzo wrażliwą. Kocham życie, choć nie raz już dało mi kopa w tyłek. Moją siłą na każdy nowy dzień jest muzyka. Dzięki niej jestem jaka jestem! 

9. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?

Nie :D

10. Który chłopak 1D najbardziej ci się podoba, najbardziej go lubisz?

Wszyscy mi się podobają, ale najbardziej Zayn i Harry <3


11. Co myślisz o ochronie praw zwierząt?
Powiem szczerze, ale rozwaliło mnie to pytanie :) W sumie nigdy się nad tym tak poważniej nie zastanawiałam, więc nie wiem co odpowiedzieć na to pytanie ;c

Blogi już nominowałam, jak również zadałam pytania :) 

czwartek, 22 listopada 2012

Liebster Awards 2

Otrzymałam kolejną nominacje do Liebster Awards. Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Nominację dostałam od http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/, a oto zadane pytania:

1. Opisz w kilku zdaniach swoje najlepsze wspomnienie.

Wakacje. Dużo %%. Przyjaciele. Przystanek autobusowy. Spacer przez miasto. Plac zabaw. Najlepsza impreza! *_*
2. Gdzie powinien Ci się oświadczyć Twój ukochany?
Ja. On. Kolacja na plaży przy świetle księżyca. Spacer brzegiem morza. 3. Czy wierzysz w Larry'ego Stylinsona?
Tak, wierzę! LARRY is real w 100%! :D
4. Najładniejszy kawałek z ,,Take me home'' to..
Little Things, They Don't Know About Us, C'mon C'mon.
5. Chłopak absolutnie musi mieć oczy koloru..
Brązowego. ^_^ 
6. Marzenie, które w Twoim życiu się spełniło ( lub wiesz, że spełni się w najbliższym czasie ).
Mam własny samochód. =)7. Rzecz/ osoba, za którą tęsknisz.
Tęsknię za wakacjami! <38. Gdybyś mogła, zmieniłabyś w sobie..
Nic :D 
9. Czy nie lubisz którejś z wybranek naszych chłopców? Jeśli tak - której i dlaczego?
Nie przepadam za Perrie, choć nic do niej nie mam. 
10. Co sądzisz o rozstaniu Danielle i Liama?
Oni powinni być razem! Nadal mi ciężko w to uwierzyć, że on już nie są razem! Wyglądali naprawdę na dobraną i kochającą się parę. Nadal mam nadzieję, że jeszcze do siebie wrócą! <3
11. Dlaczego piszesz opowiadanie? Jakich reakcji i komentarzy oczekujesz od swoich czytelników?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od rzeczywistości. Czego oczekuję od czytelników? Chyba tylko tego, by czytali i szczerze wypowiadali się na temat każdego udostępnionego przeze mnie rozdziału. Najbardziej zależy mi na tym, by ktoś czytał, bo mam większą motywację do tego, by nadal kontynuować swe opowiadanie. :D

Blogi już nominowałam i pytania też zadałam :D 

wtorek, 20 listopada 2012

Liebster Awards

Otrzymałam dwie nominacje do Liebster Awards. Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Nominacje dostałam od http://twinkle-in-eye.blogspot.com/ i od http://jls-fan.blogspot.com/, a to są pytania, które mi zadały:


http://twinkle-in-eye.blogspot.com/

1. Ulubiona piosenka?
Natalia Oreiro-Me Meuro De Amor, JLS-Crazy For You, One Direction-Little Things.
2. Jakie macie zainteresowania?

Muzyka, taniec, sport.
3. Dlaczego postanowiłyście pisać?

Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości.
4. Ile masz lat?

20
5. Ulubione jedzenie?

Pizza, kebab.
6. Kim chcesz być w przyszłości?

Na pewno nie będę piosenkarką ;c Pewnie wyląduję na kasie w biedronce :D (żart).
7. Gdzie chciałabyś mieszkać?

Paryż lub Londyn.
8. Jaki masz charakter?

Szalona, pozytywnie zakręcona, pełna energii i chęci, pomocna, otwarta na ludzi, ale niestety naiwna.. 
9. Twój idol?

Aston Merrygold, Marvin Humes, Oritse Williams, JB Gill, Zayn Malik, Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne, Louis Tomlinson.
10. Ulubiony kolor?

Niebieski.
11. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?

Rzucanie papierowych samolotów z 10 piętra :D

http://jls-fan.blogspot.com/

1. Ile masz lat?
20
2. Dlaczego piszesz ?

Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości.
3. Ulubiona rzecz ?

Telefon albo komputer albo MP3 albo coś innego, oby tylko z piosenkami JLS i 1D <3
4.Ulubiony kolor ?

Niebieski.
5. Zainteresowania

Taniec, muzyka, sport.
6. Ideał chłopaka/ dziewczyny

Aston Merrygold, Zayn Malik.
7. Najgorsza rzecz jakąkolwiek jadłaś ?

Flaki!
8. Imię przyjaciela

Brak, bo mam męża <3
9. Co wolisz 1D/ JLS/ The Wanted ?

To jasne, że JLS <3
10. Twoja inspiracja to ?

Wszystko, co mnie otacza! :D
11. Ulubiona piosenka ?

Natalia Oreiro-Me Meuro De Amor, JLS-Crazy For You, One Direction-Little Things.

Blogi, które nominuję: 
1. http://moja-wlasna-chora-bajka.blogspot.com/
2. http://zahipnotyzowanaja.blogspot.com/
3. http://lovesandfriend.blogspot.com/
4. http://i-will-be-ur-man.blogspot.com/
5. http://shouldletyougo.blogspot.com/
6. http://fifi1d.blogspot.com/
7. http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
8. http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/
9. http://samemistakes-onedirection.blogspot.com/
10. http://you-have-one-choice.blogspot.com/
11. http://one-story-one-direction1.blogspot.com/

Pytania do Was:
1. Ulubiona piosenka JLS.
2. Ulubiona piosenka 1D.
3. Ulubiona piosenka The Wanted.
4. Ulubiona piosenka Ushera.
5. Ulubiona piosenka Ne-Yo.
6. Ulubiona piosenka Conora Maynarda.
7. Ulubiona piosenka disco polo.
8. Co kochasz najbardziej?
9. Co było inspiracja do napisania opowiadania ?
10. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
11. Najskrytsze marzenie? 

KOCHAM WAS! <3

niedziela, 18 listopada 2012

49. 'And let me kiss you!'


** U ZAYNA **
– Liam, możesz na sekundkę? – zapytałem się kolegi.
– A to co? Jakieś tajemnice macie? – wtrącił Lou.
– Nic z tych rzeczy. Po prostu mam sprawę do niego. – rzekłem.
– A do nas to już nie! Zapamiętam to! – powiedział z oburzeniem loczek.
– Oj przestańcie już. Harry, czy Ty za każdym razem jak z kimś wychodzisz, to mówisz nam gdzie, po co i dlaczego tam idziesz? – przerwała Dan. – Nie, więc nie czepiaj się ich. Daj im pogadać. – dodała, nie pozwalając mu odpowiedzieć. Styles nic nie odpowiedział tylko pokazał jej język.
– A może my Wam przeszkadzamy? Może my wyjdziemy, a wy będziecie mogli sobie spokojnie pogadać – rzekł Reesh, wskazując na siebie i resztę jego zespołu. Kurde, no to pięknie. Chłopaki z JLS sobie pomyślą, że nie chce gadać ze względu na nich, a to nie tak. Przecież to ich nawet nie dotyczy. Tu chodzi tylko i wyłącznie o mnie.
– Przestańcie. Nikt nie musi wychodzić. Tu chodzi o mnie, a nie o Was. A Ty Harry, nie wymyślaj, bo jak ostatnio jak chciałem z Tobą pogadać, to usnąłeś na kanapie na moim ramieniu. – odezwałem się.
– Ej, to była 3 nad ranem. Wyciągnąłeś mnie z pokoju, kiedy spałem. – bronił się.
– Dobra, nieważne. – machnąłem ręką. – To jak, idziemy? – skierowałem się do Liama.
– No jasne. – odpowiedział i wyszliśmy z kuchni na dwór.
– O co chodzi? – zapytał, kiedy byliśmy już na zewnątrz.
– Wiesz jaka jest sytuacja z Julką, więc proszę Cię, pilnuj mnie jakbym za dużo wypił. Nie chciałbym czegoś głupiego zrobić, i to jeszcze przy mamie Julki, i zmarnować ponownie naszą przyjaźń. Wiesz, jak się zachowuje po pijaku, więc w razie czego, wyprowadź mnie do pokoju. – powiedziałem.
– Stary, nie ma problemu. Jak wypijesz więcej niż pięć piw, idziesz pod prysznic, a potem spać na jakieś pół godzinki. To powinno Ci pomóc. Chyba, że będziesz się pilnował i mało pił. – rzekł chłopak.
– Dzięki brachu! Nie chcę zrobić sobie wiochy i to jeszcze przy cioci.
– Ok, doskonale Cię rozumiem. Możesz na mnie liczyć. – odezwał się Liam. – A teraz chodź, bo jeszcze sobie reszta coś pomyśli. – dodał i pociągnął mnie w kierunku salonu.
– Nie ciągnij mnie. Przecież idę. – syknąłem, kiedy o mały włos przez kolegę nie wylądowałem na komodzie.
– Ty się wleczesz, a nie idziesz. – zaśmiał się, ale puścił mój rękaw. Weszliśmy do środka pomieszczenia i skierowaliśmy się do kuchni.
– O dobrze, że już jesteście. Możecie nam pomóc? – zapytała się dziewczyna Liama.
– Oczywiście. A gdzie jest reszta? – odezwałem się.
– Poszli się już szykować. – rzekła El. – Zostało tylko to powynosić i ustawić na stolikach. Zajmiecie się tym? – dodała.
– Bo my byśmy też poszły się szykować. – wtrąciła Dan.
– Dobrze. Lećcie na górę, a my się wszystkim zajmiemy. – powiedział Payne i pocałował swoją dziewczynę. Posłałem mu zabójcze spojrzenie, bo też chciałem się wyszykować. Nim zdążyłem się odezwać, dziewczyn już przy nas nie było. Słyszałem tylko jak obcasy stukają o kolejne schodki.
– Chodź, bierzmy się za to. – powiedział kolega, wręczając mi napoje. – Zanieś to na dwór i postaw, ja zaraz przyjdę z alkoholem. – dodał.
– No dobra. – niechętnie, ale się zgodziłem. Poszedłem z piciem przed dom, postawiłem na jednym ze stolików i miałem zamiar wrócić do środka, do Liama. Niestety, kiedy się odwróciłem, wpadłem na chłopaka, a ten z kolei upuścił dwie butelki. Całe szczęście, to była oranżada dla Pauli. Dobrze, że to nie był alkohol. Butelki się rozbiły, a ja zostałem zachlapany prawie do kolan.
– Kurwa! – krzyknąłem.
– Przestań się drzeć. Gdybyś patrzył jak chodzisz, to nie byłoby teraz problemu. – wyszczerzył się Li.
– Albo, gdybyś mocniej je trzymał. – pokazałem mu język. – Wiesz, muszę się teraz iść przebrać. Zaraz wrócę i Ci pomogę z resztą. – dodałem.
– Już się nie fatyguj. Idź i się strój na wieczór. Ja sobie sam poradzę. – odparł.
– Naprawdę Liam? Zrobisz to sam?
– No jasne, że tak! Lec i się szykuj. W sumie to nie wiem po co masz się stroić skoro Ty zawsze nieziemsko wyglądasz. – wyszeptał chłopak.
– Boże, Li jesteś kochany! Masz u mnie przysługę! – krzyknąłem i klepnąłem go w ramię.
– Oj tam! Kiedyś odrobisz w naturze i będziemy kwita! – zaśmiał się chłopak.
– Dobra, tylko mów kiedy i gdzie! – odwzajemniłem uśmiech i pobiegłem schodami na górę, zostawiając Liama z przygotowaniami na dole. Po chwili uświadomiłem sobie na co się zgodziłem. Jak to mu ‘odrobić w naturze’? Co on miał na myśli? Czyżby chodziło mu o jakieś przyjemności seksualne? Przecież on ma Danielle, więc czego może chcieć ode mnie? Niemożliwe, żebym mu się podobał i jeszcze pociągał seksualnie! To nierealne! Przecież on jest hetero! ‘Oj Malik, Malika! Seksu Ci chyba brakuje!’ – pomyślałem, biorąc z szafki ubranie i kierując się z nimi do łazienki. Szybko zbiegłem schodami na dół i wskoczyłem do łazienki. Momentalnie się rozebrałem i już miałem wchodzić pod prysznic, kiedy usłyszałem pukanie do drzwi, a zaraz po tym głos:
– Zayn, otwórz! – krzyknął, nie kto inny jak Liam. Zakręciłem ręcznik wokół bioder i otworzyłem mu drzwi. – Musisz akurat teraz? – zapytałem, ale nie usłyszałem żadnej odpowiedzi. Usłyszałem jedynie jego cichy szept. Wsłuchałem się w jego słowa i po chwili zorientowałem się, że chłopak nuci sobie piosenkę:

'And if you
You want me too
Let's make a move.
Yeah, so tell me girl if every time we
To-o-ouch
You get this kind of ru-u-ush
Baby say yeah, yeah, yeah, yeah
yeah, yeah, yeah.
If you don't wanna take it slow
And you just wanna take me home
Baby say yeah, yeah, yeah
yeah, yeah.
And let me kiss you'


Miałem głupie uczucie. Zdawało mi się, że śpiewa to dla mnie i do mnie. Nie pomyślałbym o tym, gdyby nie fakt, że gdy mył ręce wpatrywał się we mnie. Znaczy, moje odbicie w lustrze. Jakby tego wszystkiego było mało, właśnie mruczał ‘and let me kiss you’. Nie powiem, że się niezręcznie nie poczułem. Nie wiem nawet czy rumieniec nie wkradł mi się na policzki. Ale jakbyście się Wy poczuli? Wasz najlepszy kolega śpiewa piosenkę, pytając się o pozwolenie o pocałunek. Dziwne, strasznie dziwne uczucie! Mam nadzieję że mi się to tylko wydawało. Wtedy on się odezwał:
– Do twarzy Ci z tym rumieńcem. Jesteś teraz jeszcze bardziej seksowny! – no to teraz na bank wyglądam jak burak!
– Przestań gadać głupoty! – powiedziałem. Usłyszałem w odpowiedzi:
– Baby let me kiss you! – i wyszedł z łazienki, puszczając mi jeszcze oczko. Kurde, temu chłopakowi poprzewracało się w głowie! Czyżbym się mu aż tak podobał? Wiem, że dziewczyny za mną szaleją, ale że chłopcy też? Nie, nie! To nie może być prawda!




-
-------------- DODATEK ---------------

Na początku bardzo, ale to bardzo Was PRZEPRASZAM.
Pisałam, że rozdziały będą pojawiały się co tydzień, a ten pojawił się po 2 tygodniach.
Zwyczajnie brak mi weny, no i trochę czasu ;(
Muszę mniej czasu poświęcać twitterowi :D
Tym bardziej, że teraz doszła mi nauka, bo zaczynają mi się kolokwia ;c
Więc uprzedzam, że następny rozdział może pojawić się albo za tydzień albo za dwa. To zależy od tego jak będzie z kolokwiami, no i czy wena będzie taka łaskawa i mnie nawiedzi :)

Oczywiście, DZIĘKUJĘ za tyle wyświetleń i 31 komentarzy pod ostatnim rozdziałem!
Bardzo cieszy mnie fakt, że czytacie moje opowiadanie i piszecie te wszystkie miłe słowa!

KOCHAM WAS!!! <3<3<3<3