Otrzymałam kolejną nominacje do Liebster Awards. Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Nominację dostałam od http://my-life-wolud-suck-you.blogspot.com/, a to jej pytania:
1. Twoja ulubiona piosenka 1D z płyty TMH.
Little Things, C'mon C'mon, They Don't Know About Us <3
2. Czym się interesujesz?
Muzyka, taniec, piłka nożna.
3. Co byś zrobiła gdybyś zobaczyła 1D na pustej ulicy? Tylko ty i oni.
Pewnie bym zemdlała :D A tak na serio, to bym do nich podeszła i zaczęła normalną rozmowę. Później poprosiła o zdjęcia i autografy i wróciła do domu. A w domu skakała z radości, że ich spotkałam :D
4. Wierzysz w horoskop?
Nie.
5. Co urzekło Cię w 1D?
Urzekło mnie to, że potrafili się dogadać i RAZEM jako zespół coś osiągnąć. No i oczywiście to, że zamierzają dalej RAZEM tworzyć cudowną muzykę.
6. Jak to się stało, że zaczęłaś pisać bloga?
Pewnego nudnego wieczoru przeglądałam neta (jak zwykle) no i natrafiłam na jakieś opowiadanie o chłopakach z 1D. Przeczytałam go, a potem szukałam następnych i następnych, aż w mojej głowie zaczęły pojawiać się pomysły z założeniem własnego bloga z opowiadaniem. I tak zaczęłam, tym bardziej, że pisanie stanowi dla mnie odskocznię od rzeczywistości i sprawia mi ogromną satysfakcję.
7. Jakie jest twoje marzenie?
Spotkać chłopaków z JLS i być na ich koncercie! ^_^
8. Opisz siebie w 3-5 słowach.
Jestem szalenie zakręconą dziewczyną, ale jednocześnie bardzo wrażliwą. Kocham życie, choć nie raz już dało mi kopa w tyłek. Moją siłą na każdy nowy dzień jest muzyka. Dzięki niej jestem jaka jestem!
9. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
Nie :D
10. Który chłopak 1D najbardziej ci się podoba, najbardziej go lubisz?
Wszyscy mi się podobają, ale najbardziej Zayn i Harry <3
11. Co myślisz o ochronie praw zwierząt?
Powiem szczerze, ale rozwaliło mnie to pytanie :) W sumie nigdy się nad tym tak poważniej nie zastanawiałam, więc nie wiem co odpowiedzieć na to pytanie ;c
Blogi już nominowałam, jak również zadałam pytania :)
niedziela, 25 listopada 2012
czwartek, 22 listopada 2012
Liebster Awards 2
Otrzymałam kolejną nominacje do Liebster Awards. Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Nominację dostałam od http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/, a oto zadane pytania:
1. Opisz w kilku zdaniach swoje najlepsze wspomnienie.
Wakacje. Dużo %%. Przyjaciele. Przystanek autobusowy. Spacer przez miasto. Plac zabaw. Najlepsza impreza! *_*
2. Gdzie powinien Ci się oświadczyć Twój ukochany?
Ja. On. Kolacja na plaży przy świetle księżyca. Spacer brzegiem morza. 3. Czy wierzysz w Larry'ego Stylinsona?
Tak, wierzę! LARRY is real w 100%! :D
4. Najładniejszy kawałek z ,,Take me home'' to..
Little Things, They Don't Know About Us, C'mon C'mon.
5. Chłopak absolutnie musi mieć oczy koloru..
Brązowego. ^_^
6. Marzenie, które w Twoim życiu się spełniło ( lub wiesz, że spełni się w najbliższym czasie ).
Mam własny samochód. =)7. Rzecz/ osoba, za którą tęsknisz.
Tęsknię za wakacjami! <38. Gdybyś mogła, zmieniłabyś w sobie..
Nic :D
9. Czy nie lubisz którejś z wybranek naszych chłopców? Jeśli tak - której i dlaczego?
Nie przepadam za Perrie, choć nic do niej nie mam.
10. Co sądzisz o rozstaniu Danielle i Liama?
Oni powinni być razem! Nadal mi ciężko w to uwierzyć, że on już nie są razem! Wyglądali naprawdę na dobraną i kochającą się parę. Nadal mam nadzieję, że jeszcze do siebie wrócą! <3
11. Dlaczego piszesz opowiadanie? Jakich reakcji i komentarzy oczekujesz od swoich czytelników?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od rzeczywistości. Czego oczekuję od czytelników? Chyba tylko tego, by czytali i szczerze wypowiadali się na temat każdego udostępnionego przeze mnie rozdziału. Najbardziej zależy mi na tym, by ktoś czytał, bo mam większą motywację do tego, by nadal kontynuować swe opowiadanie. :D
Blogi już nominowałam i pytania też zadałam :D
Nominację dostałam od http://one-direction-and-ammie.blogspot.com/, a oto zadane pytania:
1. Opisz w kilku zdaniach swoje najlepsze wspomnienie.
Wakacje. Dużo %%. Przyjaciele. Przystanek autobusowy. Spacer przez miasto. Plac zabaw. Najlepsza impreza! *_*
2. Gdzie powinien Ci się oświadczyć Twój ukochany?
Ja. On. Kolacja na plaży przy świetle księżyca. Spacer brzegiem morza. 3. Czy wierzysz w Larry'ego Stylinsona?
Tak, wierzę! LARRY is real w 100%! :D
4. Najładniejszy kawałek z ,,Take me home'' to..
Little Things, They Don't Know About Us, C'mon C'mon.
5. Chłopak absolutnie musi mieć oczy koloru..
Brązowego. ^_^
6. Marzenie, które w Twoim życiu się spełniło ( lub wiesz, że spełni się w najbliższym czasie ).
Mam własny samochód. =)7. Rzecz/ osoba, za którą tęsknisz.
Tęsknię za wakacjami! <38. Gdybyś mogła, zmieniłabyś w sobie..
Nic :D
9. Czy nie lubisz którejś z wybranek naszych chłopców? Jeśli tak - której i dlaczego?
Nie przepadam za Perrie, choć nic do niej nie mam.
10. Co sądzisz o rozstaniu Danielle i Liama?
Oni powinni być razem! Nadal mi ciężko w to uwierzyć, że on już nie są razem! Wyglądali naprawdę na dobraną i kochającą się parę. Nadal mam nadzieję, że jeszcze do siebie wrócą! <3
11. Dlaczego piszesz opowiadanie? Jakich reakcji i komentarzy oczekujesz od swoich czytelników?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od rzeczywistości. Czego oczekuję od czytelników? Chyba tylko tego, by czytali i szczerze wypowiadali się na temat każdego udostępnionego przeze mnie rozdziału. Najbardziej zależy mi na tym, by ktoś czytał, bo mam większą motywację do tego, by nadal kontynuować swe opowiadanie. :D
Blogi już nominowałam i pytania też zadałam :D
wtorek, 20 listopada 2012
Liebster Awards
Otrzymałam dwie nominacje do Liebster Awards. Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
Nominacje dostałam od http://twinkle-in-eye.blogspot.com/ i od http://jls-fan.blogspot.com/, a to są pytania, które mi zadały:
http://twinkle-in-eye.blogspot.com/
1. Ulubiona piosenka?
Natalia Oreiro-Me Meuro De Amor, JLS-Crazy For You, One Direction-Little Things.
2. Jakie macie zainteresowania?
Muzyka, taniec, sport.
3. Dlaczego postanowiłyście pisać?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości.
4. Ile masz lat?
20
5. Ulubione jedzenie?
Pizza, kebab.
6. Kim chcesz być w przyszłości?
Na pewno nie będę piosenkarką ;c Pewnie wyląduję na kasie w biedronce :D (żart).
7. Gdzie chciałabyś mieszkać?
Paryż lub Londyn.
8. Jaki masz charakter?
Szalona, pozytywnie zakręcona, pełna energii i chęci, pomocna, otwarta na ludzi, ale niestety naiwna..
9. Twój idol?
Aston Merrygold, Marvin Humes, Oritse Williams, JB Gill, Zayn Malik, Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne, Louis Tomlinson.
10. Ulubiony kolor?
Niebieski.
11. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?
Rzucanie papierowych samolotów z 10 piętra :D
http://jls-fan.blogspot.com/
1. Ile masz lat?
20
2. Dlaczego piszesz ?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości.
3. Ulubiona rzecz ?
Telefon albo komputer albo MP3 albo coś innego, oby tylko z piosenkami JLS i 1D <3
4.Ulubiony kolor ?
Niebieski.
5. Zainteresowania
Taniec, muzyka, sport.
6. Ideał chłopaka/ dziewczyny
Aston Merrygold, Zayn Malik.
7. Najgorsza rzecz jakąkolwiek jadłaś ?
Flaki!
8. Imię przyjaciela
Brak, bo mam męża <3
9. Co wolisz 1D/ JLS/ The Wanted ?
To jasne, że JLS <3
10. Twoja inspiracja to ?
Wszystko, co mnie otacza! :D
11. Ulubiona piosenka ?
Natalia Oreiro-Me Meuro De Amor, JLS-Crazy For You, One Direction-Little Things.
Blogi, które nominuję:
1. http://moja-wlasna-chora-bajka.blogspot.com/
2. http://zahipnotyzowanaja.blogspot.com/
3. http://lovesandfriend.blogspot.com/
4. http://i-will-be-ur-man.blogspot.com/
5. http://shouldletyougo.blogspot.com/
6. http://fifi1d.blogspot.com/
7. http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
8. http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/
9. http://samemistakes-onedirection.blogspot.com/
10. http://you-have-one-choice.blogspot.com/
11. http://one-story-one-direction1.blogspot.com/
Pytania do Was:
1. Ulubiona piosenka JLS.
2. Ulubiona piosenka 1D.
3. Ulubiona piosenka The Wanted.
4. Ulubiona piosenka Ushera.
5. Ulubiona piosenka Ne-Yo.
6. Ulubiona piosenka Conora Maynarda.
7. Ulubiona piosenka disco polo.
8. Co kochasz najbardziej?
9. Co było inspiracja do napisania opowiadania ?
10. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
11. Najskrytsze marzenie?
KOCHAM WAS! <3
Nominacje dostałam od http://twinkle-in-eye.blogspot.com/ i od http://jls-fan.blogspot.com/, a to są pytania, które mi zadały:
http://twinkle-in-eye.blogspot.com/
1. Ulubiona piosenka?
Natalia Oreiro-Me Meuro De Amor, JLS-Crazy For You, One Direction-Little Things.
2. Jakie macie zainteresowania?
Muzyka, taniec, sport.
3. Dlaczego postanowiłyście pisać?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości.
4. Ile masz lat?
20
5. Ulubione jedzenie?
Pizza, kebab.
6. Kim chcesz być w przyszłości?
Na pewno nie będę piosenkarką ;c Pewnie wyląduję na kasie w biedronce :D (żart).
7. Gdzie chciałabyś mieszkać?
Paryż lub Londyn.
8. Jaki masz charakter?
Szalona, pozytywnie zakręcona, pełna energii i chęci, pomocna, otwarta na ludzi, ale niestety naiwna..
9. Twój idol?
Aston Merrygold, Marvin Humes, Oritse Williams, JB Gill, Zayn Malik, Harry Styles, Niall Horan, Liam Payne, Louis Tomlinson.
10. Ulubiony kolor?
Niebieski.
11. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś?
Rzucanie papierowych samolotów z 10 piętra :D
http://jls-fan.blogspot.com/
1. Ile masz lat?
20
2. Dlaczego piszesz ?
Sprawia mi to przyjemność i stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości.
3. Ulubiona rzecz ?
Telefon albo komputer albo MP3 albo coś innego, oby tylko z piosenkami JLS i 1D <3
4.Ulubiony kolor ?
Niebieski.
5. Zainteresowania
Taniec, muzyka, sport.
6. Ideał chłopaka/ dziewczyny
Aston Merrygold, Zayn Malik.
7. Najgorsza rzecz jakąkolwiek jadłaś ?
Flaki!
8. Imię przyjaciela
Brak, bo mam męża <3
9. Co wolisz 1D/ JLS/ The Wanted ?
To jasne, że JLS <3
10. Twoja inspiracja to ?
Wszystko, co mnie otacza! :D
11. Ulubiona piosenka ?
Natalia Oreiro-Me Meuro De Amor, JLS-Crazy For You, One Direction-Little Things.
Blogi, które nominuję:
1. http://moja-wlasna-chora-bajka.blogspot.com/
2. http://zahipnotyzowanaja.blogspot.com/
3. http://lovesandfriend.blogspot.com/
4. http://i-will-be-ur-man.blogspot.com/
5. http://shouldletyougo.blogspot.com/
6. http://fifi1d.blogspot.com/
7. http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
8. http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/
9. http://samemistakes-onedirection.blogspot.com/
10. http://you-have-one-choice.blogspot.com/
11. http://one-story-one-direction1.blogspot.com/
Pytania do Was:
1. Ulubiona piosenka JLS.
2. Ulubiona piosenka 1D.
3. Ulubiona piosenka The Wanted.
4. Ulubiona piosenka Ushera.
5. Ulubiona piosenka Ne-Yo.
6. Ulubiona piosenka Conora Maynarda.
7. Ulubiona piosenka disco polo.
8. Co kochasz najbardziej?
9. Co było inspiracja do napisania opowiadania ?
10. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
11. Najskrytsze marzenie?
KOCHAM WAS! <3
niedziela, 18 listopada 2012
49. 'And let me kiss you!'
** U ZAYNA
**
– Liam, możesz na sekundkę? – zapytałem się
kolegi.
– A to co? Jakieś tajemnice macie? – wtrącił
Lou.
– Nic z tych rzeczy. Po prostu mam sprawę do
niego. – rzekłem.
– A do nas to już nie! Zapamiętam to! –
powiedział z oburzeniem loczek.
– Oj przestańcie już. Harry, czy Ty za każdym
razem jak z kimś wychodzisz, to mówisz nam gdzie, po co i dlaczego tam idziesz?
– przerwała Dan. – Nie, więc nie czepiaj się ich. Daj im pogadać. – dodała, nie
pozwalając mu odpowiedzieć. Styles nic nie odpowiedział tylko pokazał jej
język.
– A może my Wam przeszkadzamy? Może my
wyjdziemy, a wy będziecie mogli sobie spokojnie pogadać – rzekł Reesh,
wskazując na siebie i resztę jego zespołu. Kurde, no to pięknie. Chłopaki z JLS
sobie pomyślą, że nie chce gadać ze względu na nich, a to nie tak. Przecież to
ich nawet nie dotyczy. Tu chodzi tylko i wyłącznie o mnie.
– Przestańcie. Nikt nie musi wychodzić. Tu
chodzi o mnie, a nie o Was. A Ty Harry, nie wymyślaj, bo jak ostatnio jak
chciałem z Tobą pogadać, to usnąłeś na kanapie na moim ramieniu. – odezwałem
się.
– Ej, to była 3 nad ranem. Wyciągnąłeś mnie z
pokoju, kiedy spałem. – bronił się.
– Dobra, nieważne. – machnąłem ręką. – To jak,
idziemy? – skierowałem się do Liama.
– No jasne. – odpowiedział i wyszliśmy z
kuchni na dwór.
– O co chodzi? – zapytał, kiedy byliśmy już na
zewnątrz.
– Wiesz jaka jest sytuacja z Julką, więc
proszę Cię, pilnuj mnie jakbym za dużo wypił. Nie chciałbym czegoś głupiego
zrobić, i to jeszcze przy mamie Julki, i zmarnować ponownie naszą przyjaźń.
Wiesz, jak się zachowuje po pijaku, więc w razie czego, wyprowadź mnie do
pokoju. – powiedziałem.
– Stary, nie ma problemu. Jak wypijesz więcej
niż pięć piw, idziesz pod prysznic, a potem spać na jakieś pół godzinki. To
powinno Ci pomóc. Chyba, że będziesz się pilnował i mało pił. – rzekł chłopak.
– Dzięki brachu! Nie chcę zrobić sobie wiochy
i to jeszcze przy cioci.
– Ok, doskonale Cię rozumiem. Możesz na mnie
liczyć. – odezwał się Liam. – A teraz chodź, bo jeszcze sobie reszta coś
pomyśli. – dodał i pociągnął mnie w kierunku salonu.
– Nie ciągnij mnie. Przecież idę. – syknąłem,
kiedy o mały włos przez kolegę nie wylądowałem na komodzie.
– Ty się wleczesz, a nie idziesz. – zaśmiał
się, ale puścił mój rękaw. Weszliśmy do środka pomieszczenia i skierowaliśmy
się do kuchni.
– O dobrze, że już jesteście. Możecie nam
pomóc? – zapytała się dziewczyna Liama.
– Oczywiście. A gdzie jest reszta? – odezwałem
się.
– Poszli się już szykować. – rzekła El. –
Zostało tylko to powynosić i ustawić na stolikach. Zajmiecie się tym? – dodała.
– Bo my byśmy też poszły się szykować. –
wtrąciła Dan.
– Dobrze. Lećcie na górę, a my się wszystkim
zajmiemy. – powiedział Payne i pocałował swoją dziewczynę. Posłałem mu zabójcze spojrzenie, bo też chciałem się wyszykować. Nim zdążyłem się odezwać, dziewczyn
już przy nas nie było. Słyszałem tylko jak obcasy stukają o kolejne schodki.
– Chodź, bierzmy się za to. – powiedział
kolega, wręczając mi napoje. – Zanieś to na dwór i postaw, ja zaraz przyjdę z
alkoholem. – dodał.
– No dobra. – niechętnie, ale się zgodziłem. Poszedłem
z piciem przed dom, postawiłem na jednym ze stolików i miałem zamiar wrócić do
środka, do Liama. Niestety, kiedy się odwróciłem, wpadłem na chłopaka, a ten z
kolei upuścił dwie butelki. Całe szczęście, to była oranżada dla Pauli. Dobrze,
że to nie był alkohol. Butelki się rozbiły, a ja zostałem zachlapany prawie do
kolan.
– Kurwa! – krzyknąłem.
– Przestań się drzeć. Gdybyś patrzył jak
chodzisz, to nie byłoby teraz problemu. – wyszczerzył się Li.
– Albo, gdybyś mocniej je trzymał. – pokazałem
mu język. – Wiesz, muszę się teraz iść przebrać. Zaraz wrócę i Ci pomogę z
resztą. – dodałem.
– Już się nie fatyguj. Idź i się strój na
wieczór. Ja sobie sam poradzę. – odparł.
– Naprawdę Liam? Zrobisz to sam?
– No jasne, że tak! Lec i się szykuj. W sumie
to nie wiem po co masz się stroić skoro Ty zawsze nieziemsko wyglądasz. –
wyszeptał chłopak.
– Boże, Li jesteś kochany! Masz u mnie przysługę!
– krzyknąłem i klepnąłem go w ramię.
– Oj tam! Kiedyś odrobisz w naturze i będziemy
kwita! – zaśmiał się chłopak.
– Dobra, tylko mów kiedy i gdzie! –
odwzajemniłem uśmiech i pobiegłem schodami na górę, zostawiając Liama z
przygotowaniami na dole. Po chwili uświadomiłem sobie na co się zgodziłem. Jak to
mu ‘odrobić w naturze’? Co on miał na myśli? Czyżby chodziło mu o jakieś przyjemności
seksualne? Przecież on ma Danielle, więc czego może chcieć ode mnie? Niemożliwe,
żebym mu się podobał i jeszcze pociągał seksualnie! To nierealne! Przecież on
jest hetero! ‘Oj Malik, Malika! Seksu Ci
chyba brakuje!’ – pomyślałem, biorąc z szafki ubranie i kierując się z nimi
do łazienki. Szybko zbiegłem schodami na dół i wskoczyłem do łazienki. Momentalnie
się rozebrałem i już miałem wchodzić pod prysznic, kiedy usłyszałem pukanie do
drzwi, a zaraz po tym głos:
– Zayn, otwórz! – krzyknął, nie kto inny jak Liam.
Zakręciłem ręcznik wokół bioder i otworzyłem mu drzwi. – Musisz akurat teraz? –
zapytałem, ale nie usłyszałem żadnej odpowiedzi. Usłyszałem jedynie jego cichy
szept. Wsłuchałem się w jego słowa i po chwili zorientowałem się, że chłopak
nuci sobie piosenkę:
'And if you
You want me too
Let's make a move.
Yeah, so tell me girl if every time we
To-o-ouch
You get this kind of ru-u-ush
Baby say yeah, yeah, yeah, yeah
yeah, yeah, yeah.
If you don't wanna take it slow
And you just wanna take me home
Baby say yeah, yeah, yeah
yeah, yeah.
And let me kiss you'
Miałem głupie uczucie. Zdawało mi się, że
śpiewa to dla mnie i do mnie. Nie pomyślałbym o tym, gdyby nie fakt, że gdy mył
ręce wpatrywał się we mnie. Znaczy, moje odbicie w lustrze. Jakby tego
wszystkiego było mało, właśnie mruczał ‘and
let me kiss you’. Nie powiem, że się niezręcznie nie poczułem. Nie wiem
nawet czy rumieniec nie wkradł mi się na policzki. Ale jakbyście się Wy
poczuli? Wasz najlepszy kolega śpiewa piosenkę, pytając się o pozwolenie o
pocałunek. Dziwne, strasznie dziwne uczucie! Mam nadzieję że mi się to tylko
wydawało. Wtedy on się odezwał:
– Do twarzy Ci z tym rumieńcem. Jesteś teraz jeszcze
bardziej seksowny! – no to teraz na bank wyglądam jak burak!
– Przestań gadać głupoty! – powiedziałem. Usłyszałem
w odpowiedzi:
– Baby let me kiss you! – i wyszedł z łazienki,
puszczając mi jeszcze oczko. Kurde, temu chłopakowi poprzewracało się w głowie!
Czyżbym się mu aż tak podobał? Wiem, że dziewczyny za mną szaleją, ale że
chłopcy też? Nie, nie! To nie może być prawda!
-
-------------- DODATEK ---------------
Na początku bardzo, ale to bardzo Was PRZEPRASZAM.
Pisałam, że rozdziały będą pojawiały się co tydzień, a ten pojawił się po 2 tygodniach.
Zwyczajnie brak mi weny, no i trochę czasu ;(
Muszę mniej czasu poświęcać twitterowi :D
Tym bardziej, że teraz doszła mi nauka, bo zaczynają mi się kolokwia ;c
Więc uprzedzam, że następny rozdział może pojawić się albo za tydzień albo za dwa. To zależy od tego jak będzie z kolokwiami, no i czy wena będzie taka łaskawa i mnie nawiedzi :)
Oczywiście, DZIĘKUJĘ za tyle wyświetleń i 31 komentarzy pod ostatnim rozdziałem!
Bardzo cieszy mnie fakt, że czytacie moje opowiadanie i piszecie te wszystkie miłe słowa!
KOCHAM WAS!!! <3<3<3<3
piątek, 2 listopada 2012
48. "Młodzi i zakochani.'
– Przepraszam, ale nie wiedziałem, że chłopcy
pojechali też po gości. – dodałem, gdyż zrobiło mi się głupio.
– Nic się nie stało. Mówiłam, że będziemy
tylko przeszkadzać. – odezwała się kobieta, zwracając się do Astona.
– Niech tak pani nie mówi.
– Ciociu przestań. Julka na pewno się ucieszy,
że jesteście razem z nami. – wtrącił Niall. Jeżeli on mówi na nią ciocia i
wspomina o Julce, to na pewno jest to rodzina dziewczyny. Kurczę, ale się
wkopałem.
– Oczywiście, że nie będą nam Panie
przeszkadzać. Wręcz przeciwnie. Będzie nam strasznie miło poznać rodzinę Julki.
– powiedziałem, by załagodzić sytuację.
– Zapraszamy do środka. – wtrącił Zayn.
– O Zayn! Witaj dziecko. – powiedziała kobieta
i go przytuliła. No rozumiem, że go zna, ale po tej sytuacji z Julką, powinna
go raczej zbluzgać, a nie przytulać. No chyba, że ona o niczym nie wie.
– Witam ciocię, witam. Dawno się nie
widzieliśmy. – odpowiedział i odwzajemnił uścisk.
– Oj racja, racja! – rzekła kobieta i weszła
do środka, prowadząc za sobą mała dziewczynkę. – Ojej jak Was tu dużo. –
dodała, kiedy była już w salonie.
– No trochę się nas tu zebrało. – zaśmiał się
Niall. – Poznajcie Harrego, Louisa i Eleonor, Liama i Danielle. Zayna i
chłopaków z JLS już znacie. – zwrócił się do cioci i dziewczynki. – A to jest
mama Julki, Natalia – wskazał na kobietę – i Paula, jej młodsza siostra. –
odezwał się do pozostałej paczki przyjaciół. Po jego słowach wszyscy zaczęli
się przytulać. Kiedy już się wyściskaliśmy, Paula się rozpłakała.
– Maleńka, co się dzieje? Dlaczego płaczesz? –
zapytał się jej Ast, biorąc na kolana.
– Bo to było moje marzenie. Zobaczyć i poznać
się z chłopakami z One Direction, bo marzenie co do JLS już się spełniło. –
powiedziała i ukryła swoją mała twarzyczkę w jego ramionach. Jaka słodka jest
ta mała! Chyba muszę się sam postarać o dzidziusia. Trzeba będzie pogadać z
Dan.
– Cieszę się, że pomogłem Ci spełnić marzenia.
Ale dobrze już, nie płacz. – rzekł chłopak i ją przytulił.
– A gdzie jest Julka? – zapytała dziewczynka.
– Jest na górze. Pewnie śpi. Odpoczywa po
sprzątaniu. – odparł Zayn.
– To ja pójdę ja obudzić. – dodał Lou, ale
Paula go zatrzymała.
– My to zrobimy. – powiedziała i złapała swoją
mamę za rękę.
– Schodami na górę, ostatnie drzwi po prawej.
– wskazałem im drogę. Poszły na górę, a za nimi podążył Aston. Reszta, która
została na dole, wzięła się za rozpakowywanie zakupów.
– Ale się dziewczyna ucieszy! – odezwał się
mulat. – Dobrze, że posprzątaliśmy więcej pokoi. Mam nadzieję, że się wszyscy
pomieścimy. – dodał.
– My po grillu się zmywamy do hotelu, więc
jakbyście mogli przenocować mamę i siostrę Julki, bylibyśmy wdzięczni. Jutro
załatwimy i im nocleg. – powiedział Marv.
– No Ciebie to chyba pogięło. – oburzyłem się.
– Nawet nie ma mowy o żadnym hotelu. Zostajecie tutaj i kropka! Będzie ciasno,
bo będzie, ale to nic. Jakoś się wszyscy ulokujemy. – szybko dodałem.
– No, ale nie będziemy się Wam na głowę
zwalać. – wtrącił JB.
– Przestańcie. Już jest postanowione.
Zostajecie i bez gadania! No chyba, że chcecie, żebym Julce o tym powiedział. –
rzekł Niall.
– Przecież to wiadomo, że jak powiesz Julce,
to my się nigdzie nie ruszymy, bo ona nie puści Astona. – powiedział Reesh. –
Więc nie mamy wyjścia. Zostajemy u Was. – dodał po chwili.
– Bardzo się cieszę. – odezwała się moja dziewczyna.
– Będę miała okazje Was bliżej poznać. – poprawiła się dziewczyna i lekko
zarumieniła.
– Miło nam będzie. – skomentował Marv.
** U JULII
**
Spałam sobie smacznie, gdy ktoś zaczął skakać
mi po łóżku. Myślałam, że to sen i się tylko przekręciłam na drugi bok. Wtedy
usłyszałam jakieś śmiechy. Otworzyłam jedno oko i zobaczyłam małą dziewczynkę
podobną do Pauli. Ale przecież to niemożliwe, bo ona jest w Polsce. Z tej
tęsknoty za nimi już mam jakieś zwidy. Będę musiała zadzwonić do nich na skype.
– Wstawaj już! Ile będę cie budzić? – odezwała
się dziewczynka. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Paulę. Z pewnością, to była ona.
Jednak ze mną wszystko w porządku. Podniosłam się do pozycji siedzącej i
zobaczyłam mamę, siedzącą na pufie, a za nią mojego chłopaka.
– O Boże kochany! Co Wy tu robicie? –
krzyknęłam i rzuciłam się na siostrę, w wyniku czego, spadłyśmy na podłogę.
– Mówiłem, że czeka Cie niespodzianka. –
powiedział Ast.
– Ale nie wiedziałam, że aż taka miła! –
odparłam. Podniosłam się z podłogi i pobiegłam do mamy. Przytuliłam ją i
ucałowałam w policzek.
– Ale jak Wy się tu znalazłyście? – zapytałam.
– Ast nam zafundował bilety i wszystko załatwił.
Nie chciałam się na to zgodzić, ale jak Paula się dowiedziała co Aston
zaplanował, nie miałam wyjścia. Musiałam się zgodzić. – rzekła mamuśka.
– I bardzo dobrze zrobiłaś. Tak się cieszę, że
tutaj jesteście. Dziś robimy grilla, więc jeszcze lepiej, że jesteście razem z
nami. Będę czuła się jak w domu, bo mam Was! – odparłam i jeszcze raz
przytuliłam mamę i Paulę. Potem podeszłam do mego chłopaka, przytuliłam go.
– Tobie podziękuję inaczej. – wyszeptałam mu
do ucha.
– Na to liczę. Muszę się Tobą nacieszyć za te
dni, kiedy się nie widzieliśmy. Zresztą, sama mi to obiecałaś. – chłopak się
zaśmiał i musnął delikatnie moje usta.
– Pamiętam, pamiętam. Dotrzymuję danego słowa!
– powiedziałam z lekkim oburzeniem.
– Wierzę Ci. – odparł.
– To dobrze. To podstawa udanego związku. –
wtrąciła mama. Ast się do niej uśmiechnął, a mi szepnął do ucha:
– Już nie mogę się doczekać! To będą
niezapomniane chwile. – i złożył kilka całusów na mojej szyi.
– Młodzi i zakochani. – odezwała się mamuśka,
widząc nas wtulonych w siebie. – Aż miło na Was popatrzeć. – dodała.
– Nie, nie, nie! – krzyknęła mała. – Ja muszę
zejść i pogadać z chłopakami z 1D, bo potem my pojedziemy, a ja nawet nie będę
miała z nimi ani zdjęcia ani autografu. – dodała, szykując się do wyjścia.
– Spokojnie siostrzyczko. Przecież oni nigdzie
się nie wybierają, bo oni tu mieszkają. Nie wiem jeszcze na ile zostajecie, ale
zdążysz się nimi nacieszyć. A teraz leć się umyć, bo potem będzie grill. –
rzekłam, dając jej ręcznik i wskazując łazienkę. – A Tobie mamo, pomogę się
rozpakować. Śpicie u mnie czy chcecie w gościnnym? – zapytałam.
– Zostaniemy u Ciebie, gdzie się reszta
chłopaków zmieści. – odparła kobieta.
– Mój zespół będzie nocował w hotelu, więc
może Pani skorzystać z gościnnego pokoju. – wtrącił Aston.
– Pogięło Cię czy jak, wariacie jeden?! –
krzyknęłam.
– Julka! – teraz krzyknęła mama.
– No co? Bo mi tu gada głupoty! Do hotelu chcę
jechać skoro tu tyle pokoi. Nie po to je sprzątałam, by teraz nikt z nich nie
skorzystał. Zostajecie i już! Nie ma innej opcji kochanie! – powiedziałam
głośniejszym tonem.
– No zobaczymy jeszcze. – odezwał się chłopak.
Po jego słowach klepnęłam go w ramię. Ten się zaśmiał, dał całusa w polik i
wyszedł z pokoju, mówiąc, że idzie do chłopaków.
-------------------- DODATEK --------------------
Dziękuję Wam bardzo za 7 460 wyświetleń i 253 komentarze!
Jesteście niesamowite!
Wiecie to już, ale będę to Wam powtarzać bez końca!
KOCHAM WAS <3<3<3<3
I mam taką małą prośbę.
Czytasz?
Więc proszę, skomentuj :)
Chcę wiedzieć, ile osób czyta moje niezdarne wypociny. :D:D
Dziękuję! ;*;*;*;*
sobota, 27 października 2012
47. 'Jak sobie chcesz, to się łudź.'
– Bo Ast powiedział, że mnie kocha. –
odparłam, dalej się uśmiechając. – Dalej mi w to ciężko uwierzyć, że taka
gwiazda jak on, zakochał się w takiej zwykłej dziewczynie jak ja. – dodałam,
idąc do kuchni.
– Chyba chciałaś powiedzieć niezwykłej. –
wtrącił Zayn.
– Przestań gadać takie bzdury! – krzyknęłam z
kuchni i w tym czasie ktoś się w niej pojawił. Nie odwracałam się, bo
stwierdziłam, że jak się odezwie to go rozpoznam po głosie.
– Ale ja mówię prawdę. – usłyszałam szept i
poczułam czyjeś ręce na tali.
– Co Ty robisz? – zapytałam.
– Żyję, oddycham, przytulam koleżankę, mówię
prawdę. – rzekł z uśmiechem. – Szkoda, że nam nie wyszło. – dodał mulat, dalej
mnie przytulając.
– Zayn, gadaliśmy już na ten temat. Było,
minęło i tyle. Nie wracajmy znowu do tego. – powiedziałam i wysunęłam się z
jego uścisku. – Jeżeli naprawdę mnie kochasz, musisz uszanować moja decyzję i
pogodzić się z nią. Ja kocham Astona i nic ani nikt tego nie zmieni. Przykro
mi, że cierpisz z tego powodu, ale niestety takie jest życie. – dodałam.
Nalałam sobie soku, wzięłam jabłko, bo mój żołądek domagał się jedzenia i
pokierowałam się do wyjścia.
– Ja rozumiem, ale jest mi ciężko. Teraz tym
bardziej kiedy Ast jest już z Tobą. Myślisz, że Wasz widok razem jest do
przełknięcia? Może i jest, ale nie dla mnie. Wiesz, że Cię kocham, dlatego będę
się cieszył Twoim szczęściem. Ale moja nadzieja na to, że kiedyś będziemy
razem, a zobaczysz, że będziemy, nigdy nie umrze! – odparł, łapiąc mnie za
rękę.
– Jak sobie chcesz, to się łudź. Mam nadzieję
tylko, że nie przyjdzie Ci do głowy, by rozdzielić mnie z Astem. Jak na coś
takiego się zdecydujesz, a ja się o tym dowiem, to bądź pewien, że nigdy więcej
mnie nie zobaczysz i nie usłyszysz o mnie. Wspomnij te słowa, jak głupie
pomysły będą chodzić Ci po głowie. – rzekłam, a po chwili dodałam:
– Dobra, koniec tego tematu. Zaczynamy
przygotowania do wieczora. Musimy wszystko wyszykować, posprzątać w mieszkanie
i takie tam. Chodź do reszty i bierzemy się do roboty.
– Masz rację. Ale zaczekaj. Dalej się
normalnie odzywamy? Nie masz mi niczego
za złe? – zapytał.
– Spokojnie, dalej traktuje Cie jak
przyjaciela. – odpowiedziałam, złapałam go za rękę i pociągnęłam do siebie.
Uśmiechnęłam się i poczochrałam mu włosy.
– Ejjj! Tylko nie włosy. Nie będę ich drugi
raz układał. – zaśmiał się i poszliśmy do salonu, gdzie była reszta. Weszłam do
pomieszczenia i stanęłam jak wryta. Wszyscy, oprócz mnie i Zayna, sprzątali.
Dan i El ścierały kurze, Harry odkurzał, Liam i Lou byli na dworze i ustawiali
stały i krzesła.
– To ja umyję okna. – odezwałam się.
– Już są umyte. Loczek umył. – powiedziała El,
a Harold się uśmiechnął.
– To co mam robić? – zapytałam.
– Możesz na górze ogarnąć wszystkie pokoje, a
Zayn niech Ci pomoże. – tym razem odezwała się Dan.
– Z miłą chęcią. – rzekł mulat i się
uśmiechnął. Nie na rękę mi to było, ale nie będę marudzić. Jeszcze się obrazi,
że nie chcę z nim sprzątać ze względu na tą chorą sytuację między nami.
– No dobra, to chodź. Najpierw zetrzemy kurze,
potem ja będę myła okna, a Ty będziesz odkurzał. Drugi odkurzacz jest u mnie w
pokoju. – powiedziałam i zabrałam potrzebne mi rzeczy. Akcja ‘SPRZĄTANIE’
rozpoczęta. Poszliśmy w kierunku schodów, a Malik zaczął się śmiać.
– Z czego ha?
– Przypomniało mi się jak przewróciłaś się na
tych schodach, a potem jak drugi raz wylądowałaś na mnie. – rzekł chłopak.
– Tak, a potem Ty mnie z siebie zrzuciłeś i
nie pomogłeś wstać. Pamiętam to, pamiętam. – odparłam, a on przestał się śmiać.
– Przepraszam. – spoważniał.
– Spoko, nic się nie stało. To od których
pokoi zaczynamy? – zapytałam.
– Od których? Pytanie! Od naszych! – zaśmiał
się i poszliśmy na koniec korytarza do naszych pokoi. Po dwóch godzinach
wszystkie pokoje były wysprzątane. Osiem pokoi w dwie godziny – rewelacja!
Dlaczego osiem pokoi skoro nas jest szóstka? A no dlatego, że gościnne też
musieliśmy ogarnąć, bo gdzie będą spać chłopaki z JLS? Wiadomo, Aston będzie ze
mną, no a resztę ulokujemy w gościnnych. Po zakończonej pracy, zeszliśmy na dół
z Malikiem. Cała reszta siedziała już przed telewizorem, zajadając się
chipsami.
– Wszystko zrobione? My już na górze
posprzątaliśmy. – zapytałam siadając obok Liama.
– Tak, chyba tak. Łazienka, kuchnia, salon
posprzątane. Na dworze w koło basenu i altanki też ogarnęliśmy. Stół i krzesła
też powystawiane. Czekamy tylko na tych z zakupami, by potem wszystko
przygotować i zacząć grilla. – odpowiedział chłopak.
– To dobrze. Idę coś zjeść, a potem położę się
spać. Jak już będziecie zaczynać grilla, to mnie obudźcie. – rzekłam i wyszłam do
kuchni.
– Spoko, spoko. – krzyknął Lou. Będąc w
kuchni, zrobiłam sobie dwie kanapki z szynką i pomidorem, zjadłam je, popiłam
sokiem jabłkowym i pomknęłam do siebie do pokoju. Rzuciłam się na łóżko i
próbowałam zasnąć. Jednak w głowie przeplatały się słowa Astona i Malika. I
jeden i drugi mówi, że mnie kocha, ale ja już mam swoja miłość. Aston – to ten,
którego kocham. Ten, z którym chcę być na zawsze. Ten obok, którego chcę
zasypiać i budzić się. Z nim chcę wychowywać nasze dzieci i doczekać wnuków. Wiem,
że to jest ten jedyny, z którym będę szczęśliwa. Będę szczęśliwa, kiedy on
będzie razem ze mną kroczył przez życie. Bez niego nie mam po co żyć. On nadaje
memu życiu sens. Jest wszystkim czego pragnę i potrzebuję. Jest dla mnie
ważniejszy niż powietrze. Kiedy już to sobie uświadomiłam, mogłam spokojnie
oddać się snu. I tak, też zrobiłam.
** U LIAMA
**
(w tym
samym czasie, kiedy Julka jest w pokoju)
– Kiedy oni przyjadą z tych zakupów? – zapytał
Lou.
– Niall z nimi pojechał, więc jak wrócą do
wieczora to dobrze będzie. – odpowiedziałem i każdy zaczął się śmiać. – Chcecie
coś do picia? – zapytałem. Kiedy uzyskałem odpowiedź, udałem się do kuchni. Ja
i Danielle – herbata, reszta – sok. Wziąłem się za przygotowywanie picia i
zacząłem się zastanawiać. Zastanawiać nad Julką i Zaynem. Czy oni na pewno są
tylko przyjaciółmi? Ostatnio dużo czasu ze sobą spędzają, razem imprezują.
Dzisiaj nawet razem sprzątali na górze pokoje. Mam nadzieję, że Julka się nim
nie bawi. Nie, no o czym ja myślę? Przecież ona nie jest taka! Chyba nie.
Dziewczyna przedstawiła mu jasno sytuację, więc na pewno między nimi do niczego
więcej nie doszło. Ale dla pewności, pogadam jeszcze z mulatem, żeby nic
głupiego chłopak nie zrobił. Wróciłem do salonu z zamówieniem moich towarzyszy
i postawiłem na stoliku.
– Ej, może włączycie coś sensownego? Jakiś
film, a nie kreskówki oglądacie! – powiedziałem, siadając obok Dan.
– Może być ‘Powiedz tak’ z Jennifer Lopez? –
zapytała El.
– Tak, tak. – krzyknęła moja dziewczyna.
– No jeżeli nie ma nic lepszego. – rzekł Louis
i przytulił Harrego zamiast Eleonor.
– Nie zapomniałeś o mnie? – spytała zdziwiona
na ten widok.
– No skąd! Tylko ostatnio zbyt mało czasu
poświęcam Larremu. Teraz kiedy jesteśmy w domu, to mogę się z nim poprzytulać.
– rzekł Lou i mocniej przytulił loczka.
– Nareszcie! – odezwał się Harry i wtulił się
w kolegę.
– Larry Stylison forever! – powiedziałem, a
reszta wybuchła śmiechem. El włączyła film i zaczęliśmy oglądać. Kiedy film się
skończył, usłyszeliśmy warkot samochodu.
– W końcu przyjechali. – rzekł Zayn i ruszył
do drzwi. Otworzył je i stanął na zewnątrz.
– Nareszcie jesteście! Ileż można robić
zakupy?! – krzyczałem zza pleców Malika. Kiedy
spojrzałem w kierunku chłopaków, ujrzałem dwie nowe postacie. Kobieta z
dzieckiem. Ciekawe, kto to jest?
–
Przepraszam, ale nie wiedziałem, że chłopcy pojechali też po gości. – dodałem,
gdyż zrobiło mi się głupio. niedziela, 21 października 2012
46. 'Lubię kiedy jesteś zazdrosny.'
– Julkaaaaa! – usłyszałam głos kuzyna. – Szybko chodź na dół. Jesteś nam potrzebna! – krzyknął.
– Zaraz, tylko się ubiorę. – odkrzyknęłam. Wstałam, wzięłam dresy i koszulkę i się ubrałam. Związałam włosy, złapałam telefon, zeszłam na dół i mało nie zemdlałam na ten widok. Widok czterech przystojniaków w salonie mało nie doprowadził mnie do zgonu!
– Aaaaaaaa! Naprawdę to Wy? – zapytałam się, widząc przed swymi oczyma cały zespół JLS. W końcu przyjechali. Nie mogłam się na nich napatrzeć, a szczególnie na Astona. On jest taki przystojny, ale zdaje mi się, że zrobił się jeszcze bardziej przystojniejszy.
– Cześć Wam. Nie macie pojęcia jak się cieszę, że przyjechaliście. – krzyknęłam i rzuciłam się na chłopaków. Wszystkich po kolei przytulałam. Najmocniej przytuliłam, rzecz jasna, Asta, po czym go pocałowałam.
– Uuu, miłość jest w powietrzu. – szepnął loczek i każdy wybuch śmiechem. Po tym chłopcy z obydwu zespołów poszli do salonu, a ja z moim chłopakiem wyszliśmy na dwór i usiedliśmy przy basenie.
– Dlaczego mi nie powiedziałeś, że tak szybko mnie odwiedzisz? – spytałam, muskając jego usta. Nadal ciężko było mi uwierzyć, że mój ukochany siedzi obok mnie.
– Przecież Ci mówiłem i pisałem, że mam dla Ciebie niespodziankę. – odpowiedział. – Nie mogłem Ci powiedzieć, bo nie byłoby niespodzianki.
– Ale mówiłeś, że plany Wam się zmieniły. Czyli kłamałeś? – zapytałam.
– Od razu kłamałem. Trochę zmieniłem fakty. – uśmiechnął się. – Ale jak mnie tu nie chcesz, to mogę wrócić do siebie? – szepnął.
– Co? Co Ty bredzisz kochanie? Nawet tak nie myśl! W końcu jestem szczęśliwa, bo mam Cię przy sobie, więc nigdzie nie jedziesz! Postanowione! – krzyknęłam na jednym wdechu. – A gdzie się zatrzymacie? – dodałam.
– Marv miał dzwonić do hotelu, ale nie wiem czy coś załatwił. Później z nim pogadam. – odparł.
– Co? Jaki hotel? Pogadam z chłopakami z 1D i może coś wymyślimy. – powiedziałam i musnęłam jego usta. Chłopak odwzajemnił pocałunek, po czym wtuliliśmy się w siebie i siedzieliśmy w ciszy. Niestety nie dane było nam tak sobie posiedzieć, bo reszta towarzystwa się do nas dołączyła.
– Już jej tak nie molestuj. – krzyknął Harry.
– A co, zazdrościsz? – burknęłam, pokazując mu język.
– No skąd, ani trochę. – posmutniał i udał, że płacze.
– Czy ja o czymś nie wiem? – wtrącił się Ast.
– Oj kochanie, on się tylko wygłupia. Ma swoją Nicole. – zaśmiałam się, a loczek spalił buraka.
– Co robimy dziś wieczorem? Może jakieś seans filmowy albo posiedzielibyśmy przy ognisku? – zapytał się Niall.
– Dobry pomysł, ale lepszy będzie grill. – odpowiedział Reesh.
– W takim razie my, czyli JLS jedziemy na zakupy, a Wy przygotujcie grilla i coś do siedzenia. – dodał Marv.
– Ewentualnie coś do spania, by nikt potem nie spał na podłodze. – zaśmiałam się i popatrzyłam na Malika. Chłopak się do mnie dołączył i po chwili oboje śmialiśmy się w niebogłosy.
– Czy to chodzi o to jak Zayn… – odezwał się Merrygold, ale mu przerwałam, mówiąc:
– Tak, tak. Aston również zaczął się śmiać, a reszta naszej paczki nie wiedziała co jest grane.
– Ej, ale o co chodzi? Z czego się śmiejecie? – dopytywał się ciekawski Lou.
– Mogę? – zapytałam się mulata, a ten pokiwał głową. – Pamiętacie tą imprezę pierwszego dnia kiedy tutaj przyjechałam? – chłopcy z Dan i El pokiwali twierdząco głowami. – Wtedy Malik nie spał u siebie w pokoju tylko w salonie. Kiedy rano zeszłam na dół, mało się nie przewróciłam ze śmiechu jak go zobaczyłam.
– Pewnie był nagi? – wtrącił Harry.
– Harold, przestań. Nie, nie był nagi. Spał na… – zaczęłam się ponownie śmiać. – Zresztą, co ja Wam będę mówiła. Macie telefon i sami zobaczcie. – podałam komórkę Liamowi. Po chwili każdy stał i się śmiał, a mulat się zarumienił. Śmialiśmy się dobre 15 minut, aż odezwał się Zayn:
– Może już wystarczy tego śmiania?
– Nie, jeszcze nie. – odezwał się Lou.
– Koniec, bo rano nie będzie śniadań. – zaszantażował nas Malik.
– No dobra. – rzekł wystraszony Niall.
– To co, robimy tego grilla? – zapytał JB. Wszyscy się zgodzili, a chłopak dodał: – To chodźcie chłopaki, jedziemy po zakupy. Julka jedziesz z nami?
– A mogę? – odpowiedziałam.
– No jasne, że tak. – rzekł Ast i mnie pocałował.
– A może lepiej nie, bo będziecie się tylko obściskiwać zamiast nam pomóc. – wtrącił Marv, trącając chłopaka.
– Więc zostajesz z nami. – krzyknął Harry i mnie przytulił.
– Tylko bez takich mi tu! – powiedział Ast i wyrwał mnie z objęć lokowatego.
– Lubię kiedy jesteś zazdrosny. – wyszeptałam mu do ucha, a potem go pocałowałam. Wszyscy głośno westchnęli i weszliśmy do domu.
– No dobra, jedziemy. Po za tymi zakupami na grilla chcecie coś jeszcze? – zapytał Ori.
– Tak, ja chcę żelki, orzechy w czekoladzie i … – zastanawiał się Niall. – Już wiem. Pojadę z Wami i sobie przypomnę, co jeszcze chciałem. – dodał, po czym pozostali wybuchnęliśmy śmiechem.
– To jednak prawda, że tak dużo jesz? – zapytał JB, no co mój kuzyn pokiwał tylko głową i ruszył do drzwi wyjściowych.
– Jedziemy? – krzyknął po chwili zniecierpliwiony blondynek.
– Tak, tylko najpierw Asty musi się wycałować z Julką. – rzucił Marv, kiedy Aston mnie całował.
– Oj chodź już, Ty całuśniku jeden. – powiedział Reesh i odciągnął chłopaka ode mnie.
– Ejjj! Co to ma być? Za karę jadę z Wami! – krzyknęłam i poleciałam do Nialla. Tak naprawdę nie chciało mi się z nimi jechać, ale kto powiedział, że nie można się podroczyć. Tym bardziej, że ja uwielbiam drażnić ludzi.
– To ja siedzę z tyłu obok mojego chłopaka. – mówiłam z bananem na twarzy, idąc już do samochodu z chłopakami.
– Właśnie, że nie, bo Twój ukochany będzie prowadził. I nie weźmie Cię na kolana. – odpowiedział Reesh, pokazując mi język.
– A o co zakład, że weźmie? – spytałam. – Jestem jego dziewczyną, więc mi nie odmówi. – dodałam, patrząc na Asta.
– Tak, tak. Nie odmówię Ci. Niczego Ci nie odmówię. – rzekł chłopak i puścił mi oczko.
– No wiesz co? – odpowiedziałam, uderzając go w ramię. Wiedziałam co mu chodzi po głowie. Całe szczęście, Aston nie był typem takiego chłopka, który ciągle gadał o sprawach łóżkowych, za co byłam mu wdzięczna. Ale jak to chłopak! Jego teksty czy żarty zawsze niosły jakiś podtekst. Seksualny, oczywiście.
– Też Cię kocham. – odparł i się uśmiechnął.
– Tak, tak, wiem. Kto by mnie nie kochał? – zaśmiałam się i usiadłam w aucie. Faktycznie Ast usiadł na miejscu kierowcy, więc nie było mi dane bardzie podenerwować Reesha. – To ja jednak nie jadę. Nie będę miała się z kim miziać w drodze to wysiadam. – odezwałam się i wyszłam.
– Kochanie poczekaj! – krzyknął chłopak. Podszedł do mnie, namiętnie pocałował i dodał:
– Poczekaj, aż wrócę. Wtedy się pomiziamy. Tym razem ja go pocałowałam.
– I nie tylko. – szepnęłam, odchodząc od niego.
– Słyszałem. Kocham Cię. – krzyknął Ast i schował się do auta i po chwili odjechał z chłopakami. No to się wkopałam! Jak to naprawdę słyszał, to poszalejemy dzisiejszej nocy. No chyba, że się upije, to nic z ‘tych’ rzeczy nie będzie. Weszłam do domu z takim bananem na twarzy, ze pozostali w domu tak się na mnie patrzyli, jakby ducha ujrzeli.
– A Ty z czego się tak cieszysz? – zapytał Harry.
– Bo Ast powiedział, że mnie kocha. – odparłam, dalej się uśmiechając. – Dalej mi w to ciężko uwierzyć, że taka gwiazda jak on, zakochał się w takiej zwykłej dziewczynie jak ja. – dodałam, idąc do kuchni.
sobota, 13 października 2012
45. 'Hola, hola! Co to za dziewczyna?'
** U
ASTONA **
Dostałem sms ’a od Julki. Trzeba do niej
zadzwonić. Ciekawe tylko, co ona robiła z nim tak późną porą? Powinna już dawno
spać.
– Kochanie! Pewnie Cię obudziłam? Przepraszam,
ale wiesz, że nie myślę o tej porze. – rzekła dziewczyna.
– Nic się nie stało. Jeszcze nie spałem.
Dopiero się kładę. Nie wiem co powinnaś zrobić w tej sprawie z naszyjnikiem i
Zaynem. Jutro o tym pogadamy, dobrze? – zapytałem.
– Oczywiście. – odpowiedziała. – Ale Ty się ze
mną masz! Wynagrodzę Ci to wszystko jak przyjedziesz. – dodała.
– Trzymam Cię za słowo maleńka. Tylko musisz
wiedzieć, że jestem bardzo wymagający i ciężko jest mnie zadowolić. – zaśmiałem
się do słuchawki.
– Już ja się postaram. Zobaczysz, będziesz
bardzo zadowolony. – odparła.
– Już nie mogę się doczekać. – powiedziałem.
–Dobrze, kochanie będę kończył. Jestem trochę padnięty. Dzisiaj się
pakowaliśmy, bo jutro z rana mamy samolot. Jak ja nie lubię się pakować! Odezwę
się do Ciebie jutro moja gwiazdko! – dodałem.
– Okej, okej. Rozumiem Cię. Odezwij się do
mnie jak tylko wysiądziesz z samolotu. Chcę wiedzieć, że wszystko było w
porządku podczas lotu. Kocham Cie słońce!
– Ja Ciebie też myszko! Papa! Do jutra!
Buziaczki! – pożegnałem się i rozłączyłem. Mam nadzieję, że się nie domyśliła.
Dałem jej wyraźnie znać, że jutro się zobaczymy, ale zmyliłem ją tym lotem. Mam
nadzieję, że moja niespodzianka jej się spodoba. Ale jeszcze muszę załatwić
drugą sprawę.
– Marv, zamówiłeś te bilety na późniejszy lot?
– zwróciłem się do kolegi.
– Pytasz się o to już trzeci raz. Tak,
zamówiłem je. – odpowiedział.
– Ale się Julka ucieszy. – wtrącił JB.
– Mam taką nadzieję. Już nie mogę się
doczekać, kiedy ją zobaczę. – rzekłem.
– Oj, nie przeżywaj tak! To tylko kilka
godzin. Idź się lepiej wyspać, by się dziewczyna nie przestraszyła jak Cię jutro
zobaczy. – odezwał się Reesh.
– No tak, tak. Już zmykam. Dobranoc Wam. –
odparłem i poszedłem do swego pokoju. Wziąłem szybki prysznic i ułożyłem się na
łóżku. Rozmyślałem nad sprawą z Zaynem. Ciekawo, z jakiej okazji był ten
prezent? Mam nadzieję, że Julka nic do niego nie czuję. Dobrze, że już niedługo
się zobaczymy. W końcu spędzimy trochę czasu ze sobą. Tak mi jej brakuje.
Przypominałem sobie miłe momenty z Julką. Pierwsze spojrzenie, potem spotkanie
w parku, pierwszy pocałunek i cała reszta sytuacji, które sprawiły, że jesteśmy
razem. Z tymi myślami w głowie, zasnąłem.
** U JULII
**
(kolejny
dzień, coś koło 9.00)
Smacznie sobie spałam, kiedy usłyszałam
stukanie to drzwi. Najpierw myślałam, że to mi się śni i się nie podnosiłam,
lecz kiedy stukanie zamieniło się w porządnie walenie, wstałam i otworzyłam. Za
drzwiami ujrzałam Zayna z tacą ze śniadaniem w ręku.
– Czy zamawiała pani śniadanie do pokoju? –
odezwał się i wlazł do pokoju bez pozwolenia. Schowałam się za drzwi, bo byłam
w samej bieliźnie, bo zalałam sobie wczoraj piżamę jak wyskoczyłam z wanny, by
odebrać telefon.
– Dzięki wielkie, ale możesz już iść? Chcę
jeszcze spać. Paaaaa! – powiedziałam chłopakowi, ukrywając się dalej za
drzwiami.
– Nie musisz się tak chować. Ja nie gryzę. –
rzekł mulat.
– To nie tak. – chciałam się wytłumaczyć.
– Wiem, wiem. Jesteś w samych majtkach i
staniku i się wstydzisz. Już spadam. – odparł i wyszedł. Zamknęłam za nim drzwi
i podeszłam do stolika, na którym stała taca. Napiłam się kawy, zjadłam jednego
naleśnika z dżemorem i z powrotem wdrapałam się pod kołdrę. Spojrzałam jeszcze
na telefon. Miałam wiadomość. Wcisnęłam ‘pokaż’ i wyświetlił mi się sms od Asta
z wiadomością, że siedzi już w samolocie i czeka na start. No i że oczywiście
jak wysiądzie, to zadzwoni. Uśmiechnęłam się i zamknęłam oczy. Chwila nie
minęła i spałam ponownie.
** 4
godziny później **
Boże, znowu mnie budzą. Nie dadzą mi się
wyspać. Ciekawa jestem, kto tym razem ma czelność mnie budzić o tak wcześniej
porze. Podniosłam się, bo dzwonił mi telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i od
razu pojawił się uśmiech na mej twarzy. To zdjęcie
Asta tak właśnie na mnie działa. Odebrałam połączenie.
– No cześć skarbie. Co tam? – powiedziałam.
– Właśnie wysiedliśmy z samolotu i jedziemy do
takiej dziewczyny, gdzie zatrzymamy się przez najbliższe kilka godzin, a potem
będziemy nocować w hotelu.
– Hola, hola! Co to za dziewczyna? Dlaczego ja
się dopiero teraz o tym dowiaduje? Spowiadaj się i to szybciutko! – zaśmiałam
się.
– Spokojnie. To nasza dobra znajoma. Nie masz
o co się martwić. Wszystko jest pod kontrolą. – rzekł. – Zadzwonię do Ciebie
jak już będziemy na miejscu. Kocham Cię. – dodał i się rozłączył. Nawet nie
poczekał aż odpowiem. Coś mi się tu nie podoba. On coś kręci. Niech ja się
tylko dowiem, że mnie zdradza, to go chyba zabije! Julka, co Ty wygadujesz? Ast
nie jest taki! Skarciłam się za te niepodstawne myśli i dalej położyłam się na
łóżku. Minęło może z 15 minut i ponownie mój telefon zadzwonił. Znowu Aston.
Odebrałam.
– Tak?
– No już jesteśmy na miejscu. – powiedział
zadowolony.
– Już? Tak szybko? – zapytałam.
– Yhym. Nie było korków, więc jazda zajęła
niewiele czasu. A Ty co robisz?
– Ja to jeszcze leżę w łóżku. Chyba cały dzień
tu spędzę. Nie chcę mi się nic robić. – odpowiedziałam.
– O Ty leniuchu! – zaśmiał się. – Dobra, kończę, bo mnie wołają. Zadzwonię do Ciebie jeszcze. Kocham Cię. Papa słonko!
– O Ty leniuchu! – zaśmiał się. – Dobra, kończę, bo mnie wołają. Zadzwonię do Ciebie jeszcze. Kocham Cię. Papa słonko!
– Ok, będę czekać. Też Cię kocham. Pa misiek!
– rzekłam i się rozłączył. Kurde, co się dzieje? Nie podoba mi się to jego
zachowanie!
– Julkaaaaa! – usłyszałam głos kuzyna. –
Szybko chodź na dół. Jesteś nam potrzebna! – krzyknął.
– Zaraz, tylko się ubiorę. – odkrzyknęłam. Wstałam,
wzięłam dresy i koszulkę i się ubrałam. Związałam włosy, złapałam telefon,
zeszłam na dół i mało nie zemdlałam na ten widok.
WAŻNE !!!
KOCHANE MOJE CZYTELNICZKI ! <3
Mój blog dostał recenzję i tutaj możecie ją przeczytać :D
Również tu możecie głosować na mój blog, który bierze udział w ankiecie na najlepszego bloga/najlepszą recenzję.
Była bym bardzo wdzięczna za oddanie głosu na mój blog :D
Wiem, że Was trochę zaniedbuję, bo rzadko dodaję rozdziały :(
Teraz rozdziały będą dodawane co sobotę/niedzielę (zależy jak się wyrobię).
Więc już jutro, kolejna część przygód Julii i jej przyjaciół! <33
No i jeszcze jedno!
Chciałam Wam bardzo PODZIĘKOWAĆ!!!
Moje opowiadanie ma już ponad 6000 tysięcy wyświetleń!
Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu! :D:D
Zakładając tego bloga, nie myślałam, że doczekam takiej chwili.
Nie wierzyłam w to, że ktoś będzie chciał czytać moje wypociny.
JESTEŚCIE NIESAMOWITE !!!
Dzięki Wam, dalej tworzę losy Julki.
KOCHAM WAS BARDZO !!! ;****
<333333333333333333333333
niedziela, 7 października 2012
44. 'Chciałbym, żebyś ze mną to samo zrobiła.'
Wyszliśmy z taksówki, zapłaciłam za kurs i
poszliśmy do domu. Złapałam za klamkę i zamknięte.
– Ejjj, co jest? Zamknięte? No chyba sobie
żartują! Ma któryś z Was klucze do domu? – zapytałam.
– Ja powinienem mieć. Weź sprawdź w tylnej,
prawej kieszeni u spodni. – odezwał się Zayn. Patrzyłam się na niego jak
głupia. – Sam bym ich wyjął, gdyby nie on. – wskazał na blondynka.
– No spoko. Rozumiem. – rzekłam i stanęłam za
mulatem. Strasznie głupio się czułam. Niby to nic wielkiego, ale miałam mu w
kieszeniach grzebać, i to jeszcze tylnych? No żarty jakieś! Gdyby nie fakt, że
ja nie mam swoich no i oczywiście ten Niall, za żadne skarby bym tego nie
zrobiła. Nie obmacywałabym Malika po tyłku, by zdobyć klucze do domu. Dobra,
włożyłam rękę i znalazłam je. Wyciągnęłam klucze i otworzyłam drzwi. Wpuściłam
chłopaków do środka, a sama zamknęłam drzwi. Zayn zaprowadził Nialla do jego
pokoju. Oczywiście, pomogłam mu go prowadzić na schodach, bo mulat też nie był
trzeźwy. Zaprowadziliśmy go do pokoju, położyliśmy na łóżku. Ja go rozebrałam
do bokserek i przykryłam kołdrą.
– Chciałbym, żebyś ze mną to samo zrobiła. –
odezwał się Malik.
– Możesz sobie pomarzyć. – zaśmiałam się. –
Dobra, możemy już iść. On śpi, więc nie ma co tu stać. Idziemy do siebie. –
dodałam, kierując się do drzwi.
– No, no idziemy. – potwierdził Zayn i
wyszliśmy na korytarz.
– To dobranoc. – powiedziałam i weszłam do
swego pokoju. Rozebrałam się, wzięłam piżamy i chciałam iść do łazienki, ale
ktoś zapukał w drzwi. Znaczy nie ktoś, tylko Zayn, bo reszta już przecież
spała. Owinęłam się szybko ręcznikiem i otworzyłam mu drzwi.
– Czego jeszcze? – burknęłam.
– Yyy.. Bo ja.. No.. Yyy.. Drzwi.. Yyy..
Zamknięte.. Brak klucza.. – zaczął się jąkać.
– A możesz powiedzieć po polsku, bo nie
rozumiem. – rzekłam zdenerwowana.
– Nie mogę znaleźć klucza do pokoju i nie mam
gdzie spać. Mogę u Ciebie?? – zapytał.
– No chyba śnisz. Nie mam drugiego łóżka, a w
jednym nie będziemy spać, bo jak któryś z chłopaków wpadnie to jeszcze sobie co
pomyśli, powie Astowi i zostanę bez chłopaka. Przykro mi, ale Ci nie pomogę. –
odparłam.
– No weź. To gdzie ja mam teraz spać? –
spytał.
– Na podłodze pod dywanem jest ponoć wygodnie.
– zaśmiałam się.
– Ejjj! Nie śmiej się ze mnie! – powiedział. –
Poratuj kolegę. Będę grzeczny. – dodał.
– No pewnie, że będziesz grzeczny. Zaraz Ci
pomogę, poczekaj. – zamknęłam mu drzwi przed nosem i poszłam do łazienki.
Wzięłam wsuwki i wyszłam na korytarz. W ręczniku, oczywiście, zamiast się
ubrać.
– Zaraz Ci otworzę te drzwi i się położysz u
siebie. – pokazałam mu język i zabrałam się za otwieranie drzwi. Miałam to
opanowane w jednym palcu, gdyż często tak otwierałam drzwi w domu, bo często
zapominałam kluczy. Malik stał zaraz za mną. Coś tam mruczał pod nosem, ale nie
mogłam go w ogóle zrozumieć, więc to olałam.
– I proszę bardzo! Otwarte! – rzekłam i
nacisnęłam na klamkę. Drzwi momentalnie się otworzyły, a Malik wepchał mnie do
pokoju. Wszedł zaraz za mną i zamknął za sobą drzwi.
– Zayn, co Ty robisz? – zapytałam trochę
przestraszona.
– Jeszcze nic. Na razie tylko stoję i się
przyglądam prześlicznej dziewczynie. – uśmiechnął się.
– W takim razie co zamierzasz?
– Tego jeszcze nie wiem. Zależy na co Ty masz
ochotę. – odpowiedział.
– Ja to chciałabym pójść się umyć i położyć
spać, bo jest już późno. Możesz mnie wypuścić?
– No nie wiem, nie wiem.. – zaśmiał się. – A
nie możesz ze mną zostać? – dodał, zbliżając się do mnie.
– Nie, nie mogę. Chcę iść do siebie. –
zaczęłam się przesuwać od niego. Jednak daleko nie mogłam odejść, bo jego łóżko
uniemożliwiło mi dalsze uciekanie. No i co ja teraz zrobię? Kurdę, niech ktoś
tu przyjdzie albo niech on się przewróci. Boże, ratunku!
– No i co teraz? – zapytał się mulat, widząc,
że nie mam gdzie się ruszyć. Szybko się do mnie przysunął i złapał w tali.
– Zayn, mam nadzieję, że nie zrobisz niczego
głupiego, czego później będziesz żałował i czegoś, co zniszczy naszą na nowo
odzyskaną przyjaźń. – powiedziałam drżącym głosem.
– Ależ oczywiście, że nie. – znowu się
zaśmiał. – Za kogo Ty mnie masz?
– To dlaczego mnie tu przetrzymujesz i nie
chcesz wypuścić? – zapytałam.
– Bo chciałem Ci podziękować. – dał mi buziaka
w policzek i uwolnił z uścisku. – Dziękuję za wieczór i za te drzwi. Poczekaj
tu chwilkę, zaraz coś Ci przyniosę. – rzekł i podszedł do szafki. Po chwili
stał przede mną. Wręczył mi małe pudełeczko.
– A to co? Z jakiej to okazji? – zadałam mu
pytanie.
– Taki mały prezencik z racji, że się
pogodziliśmy. Jak sprawdzisz, to się dowiesz co to, ale zrób to dopiero w
pokoju. Tymczasem jeszcze raz Ci dziękuję. – pocałował mnie w czoło. – Kocham
Cię. Możesz już iść do siebie. – dodał i odsunął się na bok, umożliwiając mi
wyjście.
– Dzięki. – tylko tyle powiedziałam i prawie
biegiem wyszłam z jego pokoju. Wbiegłam do swojego i od razu zamknęłam go na
klucz. Usiadłam na łóżku i otworzyłam pudełeczko. W środku był naszyjnik z
zawieszką – napisem ‘best girl in the world’. Ucieszyłam się na widok tego
prezentu. Miło z jego strony, ale nie wiem czy powinnam go przyjąć. Może i ja
mu coś kupię i będzie dobrze. Śliczny prezent, ale nie wiem czy go będę nosić.
Będę musiała z Astem pogadać, czy nie będzie miał nic przeciwko, bym go nosiła.
Od razu wzięłam telefon i zaczęłam pisać:
„Witam kochany! Przepraszam, że tak późno
piszę, ale mam problem i nie wiem co z tym zrobić. Otóż chodzi o to, że
dostałam od Zayna naszyjnik i nie wiem jak teraz postąpić. Powinnam mu go oddać
czy go nosić?? Proszę Cię jak odczytasz tą wiadomość, zadzwoń do mnie i powiedz
co o tym myślisz. Czekam z utęsknieniem na Ciebie. Nie mogę się doczekać kiedy
Cię zobaczę. Tak mi Ciebie brakuję. ;** Jak tam w Paryżu?? Jak idzie praca nad
nową płyta??
Kocham Cię i strasznie tęsknię! ;** <333
Dobrych snów! :) xx”
Wybrałam numer Asta i wysłałam. Napisałam też
drugiego sms ’a:
„Śliczny prezent! Nie wiem czym sobie na
niego zasłużyłam, ale dziękuję!
Jakoś się odwdzięczę :)
Dobrej nocy! xx”
Tego wysłałam do Zayna. Odłożyłam telefon na stolik
i poszłam do łazienki. Jednak po chwili, wróciłam i zabrałam go ze sobą. Miałam
przeczucie, że lepiej będzie jak go będę miała przy sobie. Zanurzyłam się w
wannie pełnej wody i próbowałam się zrelaksować. Tak się zrelaksowałam, że mało
nie usnęłam w tej wannie. Obudził mnie dzwonek telefonu. Zerwałam się i nie wiedziałam
co się dzieje. Po chwili oprzytomniałam, że ktoś próbuje się do mnie dodzwonić.
Wyskoczyłam z wanny i złapałam za komórkę. Wiedziałam kto dzwoni i wcale się
nie zdziwiłam. Nacisnęłam zielony przycisk i zadowolona się odezwałam:
– Kochanie! Pewnie Cię obudziłam? Przepraszam,
ale wiesz, że nie myślę o tej porze.
piątek, 28 września 2012
43. 'Nie mogę tego dłużej udawać.'
– Ok, rozumiem Cię. Nie masz mnie za co
przepraszać. Nic się nie stało. – rzekł i koniec. Cisza. Cisza jak makiem
zasiał. Trochę mnie to niepokoiło, bo powiedział, że nic się nie stało, a łzy
miał w oczach. Udaje. Jak zwykle udaje, zamiast wyłożyć kawę na ławę. Zresztą,
jak sobie chce. Ja mu powiedziałam prawdę. Jeżeli jego nie stać na odrobinę
szczerości, jego problem. Ja go prosić nie będę. Sam musi tego chcieć.
Milczeliśmy dość długo, aż w końcu się odezwał:
– Nie, właśnie, że się stało. Nie mogę tego dłużej udawać. To jest silniejsze ode mnie. Domyślam się, że nie to chciałaś usłyszeć,
ale.. – zrobił sobie przerwę i napił się drinka. Jeden łyk mu chyba w niczym
nie pomógł, więc wypił całą zawartość szklanki.
– Teraz Ty mi nie przerywaj. – zaczął. – Kocham
Cię. Po tym pocałunku to sobie uświadomiłem. Dlatego chciałem zerwać z Perrie,
bo jej nie kocham i chyba wcale nie kochałem. Byłem z nią, bo była dobra w
łóżku. Byłem nie z tą kobietą co trzeba.
Nie wiem dlaczego wcześniej do Ciebie nie pojechałem, nie wyjaśniłem tej
głupiej sytuacji z sylwestra, nie przeprosiłem za to wszystko, nie próbowałem
Ciebie odzyskać. Wszystko sobie odpuściłem, a teraz sama widzisz jak na tym
wyszedłem. Byłem z kimś tylko dla seksu, zamiast walczyć o prawdziwą miłość.
Ale teraz nie martw się, naprawię wszystko. Będzie tak jak kiedyś. Będzie tak,
jak przed tym głupim sylwestrem. Przed tą niepotrzebną naszą sprzeczką.
Wynagrodzę Ci te 3 lata, przez które nie odzywałem się do Ciebie. Nawet nie
wiesz, jak mi jest głupio. Przez taką głupotę nie odzywałem się do Ciebie i
straciliśmy kontakt ze sobą. Dobrze, że teraz już jesteś z nami. Ale wróćmy do
pocałunku. Po tym jak Cię pocałowałem i wyszedłem z Twojego pokoju, wiedziałem,
że moja miłość do Ciebie wcale nie umarła. Przez to, że Cię nie widywałem i to
tak długo, moje serce nauczyło się bić bez Ciebie, ale nie przestało Cię
kochać. Teraz to uczucie wróciło i to z podwójną mocą. Jestem tego pewien jak
nigdy wcześniej. Myślisz, że dlaczego spałem wtedy po imprezie na podłodze? Nie
dlatego, że byłem tak pijany, że nie mogłem wejść po schodach na górę, tylko
dlatego, że w moim pokoju spała Perrie, a nie Ty. Teraz już wiem, że jesteś
miłością mego życia. Będę wierzył w to, że Twoje uczucia jeszcze się zmienią i mnie
ponownie pokochasz. Że znowu będziemy razem, szczęśliwi i bezgranicznie w sobie
zakochani. Z mojej strony to by było wszystko. – powiedział i znowu nastała
cisza. I co ja mam teraz zrobić? Jedyne co mu mogę zaoferować to przyjaźń i nic
więcej. Muszę jeszcze raz mu to powiedzieć, żeby sobie zapamiętał.
– Okej. Przyjęłam to do wiadomości, ale wiedz,
że ja nie zrezygnuje z Asta dla Ciebie. Zayn ja Cię nie kocham i wątpię, bym
kiedyś mogła Cię znów pokochać. Jesteś dla mnie przyjacielem i tak Cię będę
traktować. Wybacz, ale nic więcej między nami nie będzie. Czy to jest dla
Ciebie jasne? – zapytałam.
– Chyba tak. – odparł i się przysunął do mnie.
Objął ramieniem i przytulił. Odwzajemniłam uścisk, oczywiście jako
przyjacielski.
– Przepraszam. – wyszeptał mi do ucha, po czym
odsunął od siebie. Popatrzył mi w oczy i …. Całe szczęście, że za wibrował mi
telefon w torebce, bo nie wiem jakby to się skończyło. Malik próbował mnie
pocałować. Stąd było to ‘przepraszam’. Wyciągnęłam komórkę i spojrzałam na
wyświetlacz. Widziałam małe zdjęcie Astona, więc to on jest nadawcą wiadomości,
którą dostała, i która uratowała albo mój związek z Astem albo przyjaźń z
Zaynem. Nacisnęłam ‘otwórz’ i przeczytałam od niego wiadomość:
‘Cause you and I both know the truth,
I’m crazy for you! :) xx
Co tam kochanie?
Jak Ci mówiłem, czeka Cię niespodzianka.
Jeszcze kilka dni i ją dostaniesz.
Sam nie mogę się doczekać, kiedy ją zobaczysz!
Mam nadzieję, że chociaż troszeczkę za mną
tęsknisz, bo ja wariuję bez Ciebie :) xx
Kocham Cię i to bardzo mocno! ;**
Dobranoc miśku!’
Kończąc czytać sms ‘a mimowolnie się
uśmiechnęłam. Byłam zadowolona z tego, że właśnie teraz do mnie napisał. To
dobry znak. Jednak Bóg chce byśmy byli razem. Mam nadzieję, że Zayn się
opamięta i odpuści sobie. Skoro mówi, że mnie kocha, to uszanuje moją decyzję i
będzie cieszył się z mojego szczęścia. Przynajmniej powinien.
– Pewnie to Aston? – zapytał.
– A skąd wiesz? – odpowiedziałam.
– Bo śmiejesz się do tego telefonu jak głupia.
– No wiesz co?! Nie wiesz jak to być
zakochanym na zabój? – ale palnęłam. Mogłam się ugryźć w język i nie
wypowiedzieć tych słów.
– Wiem, wiem. Doskonale wiem. – rzekł, po czym
wstał i poszedł na parkiet?? Sam na parkiet? Trochę dziwne, no ale niech mu będzie.
Ja natomiast siedziałam przy stoliku i dopijałam drinka.
– Przyprowadziłem Nialla, więc chodźcie już
może do domu. – zaproponował mulat.
– Może być. Dzwonię już po taksówkę. –
odparłam.
– Nie, chodźcie na piechotę. Będzie wesoło. –
odezwał się Niall, ledwo stojąc na nogach.
– Nie dasz rady iść, a ja nie mam zamiaru Cię
ciągnąć przez pół miasta do domu. Zresztą, nie znamy drogi do domu. Julka dzwoń
po taksówkę i to już. – rozkazał Zayn.
– Już się robi dyrektorze! – zaśmiałam się i
wykręciłam numer po taxi. Samochód był już po 10 minutach. Wcale nie musieliśmy
na niego czekać, ani on na nas. Całe szczęście, powrót do domu, minął bez
żadnych ekscesów. W drodze napisałam jeszcze sms ‘a:
‘You’re the
one I wanna save
Cause I’m
better for you! ;**
Już nie mogę się jej doczekać! :)
Możesz mi przynajmniej napisać, co to będzie?
Kochanie kiedy przyjeżdżasz? Strasznie za Tobą
tęsknię!
Też Cię kocham i to bardziej! :*:*:*
Dobrej Ci nocy życzę skarbusiu! :) xx’
Wysłałam do Asta i zadowolona patrzyłam jak
Zayn męczy się z Niallem. Kuzyn widocznie lepiej opijał naszą zgodę bez nas.
Pewnie go ta Mary tak załatwiła. Oj, będzie jutro chłopaczyna cierpiał.
Wyszliśmy z taksówki, zapłaciłam za kurs i poszliśmy do domu. Złapałam za
klamkę i zamknięte.
– Ejjj, co jest? Zamknięte? No chyba sobie
żartują! Ma któryś z Was klucze do domu? – zapytałam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)